Wybrane Posty

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Język (nie do końca) rozpoznawalny W poniedziałek, 15 września 2008 roku, zakończyłem oficjalnie pisanie pracy magisterskiej i złożyłem ją w dziekanacie. Jako, że nie wszyscy wiedzą o czym pisałem, postaram się przedstawić...

Czytaj dalej

Czego brakuje w polskiej polityce?

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 16-01-2009

Tagi: , , ,

4

Pol­ska poli­tyka, jaka jest — każdy widzi. Podział na pra­wicę i lewicę prze­stał być aktu­alny już kilka lat temu. Obecna „pra­wica” wywo­dząca się z Soli­dar­no­ści, jest ze sobą skłó­cona, podob­nie jak i lewica, któ­rej rów­nież nie omi­nęły podziały. Po 20 latach od zmiany ustroju naszego kraju na demo­kra­tyczny, nie ma już miej­sca na histo­ryczny podział sceny poli­tycz­nej na post­ko­mu­ni­stów i post­so­li­dar­no­ściow­ców. Dzi­siaj coraz bar­dziej widoczny jest podział na libe­ra­łów i kon­ser­wa­ty­stów. Jed­nak dla spo­rej czę­ści spo­łe­czeń­stwa, szcze­gól­nie tej z więk­szych miast, cze­goś bra­kuje. Podob­nie jest ze mną. Bra­kuje par­tii liberalno-liberalnej.

Libe­ral­ność i kon­ser­wa­tyzm można roz­pa­try­wać w dwóch kate­go­riach — gospo­dar­czej i świa­to­po­glą­do­wej. Libe­ra­lizm gospo­dar­czy jest pro­pa­go­wany naj­czę­ściej przez par­tie pra­wi­cowe. Lecz pro­ble­mem jest zwy­kle to, że te libe­ralne par­tie pra­wi­cowe są jed­no­cze­śnie kon­ser­wa­tywne świa­to­po­glą­dowo. Nie jestem ani poli­to­lo­giem, ani histo­ry­kiem i prawdę mówiąc nie wiem skąd się wziął kon­ser­wa­tywny libe­ra­lizm. Jest to dla mnie nie­lo­giczne, że zwo­len­nicy pra­wie nie­ogra­ni­czo­nej wol­no­ści gospo­dar­czej, jed­no­cze­śnie takiej wol­no­ści w kwe­stiach spo­łecz­nych nie akcep­tują. Lewica obja­wia się nato­miast jako coś prze­ciw­nego — libe­ra­lizm świa­to­po­glą­dowy i „kon­ser­wa­tyzm” gospo­dar­czy, czyli duża rola pań­stwa w gospo­darce. Innymi słowy — każdy oby­wa­tel jest wolny w swo­ich prze­ko­na­niach spo­łecz­nych, nikt mu niczego nie narzuca — oprócz zarzą­dza­nia wła­snymi pie­niędzmi. Bo pań­stwo wie lepiej. Kolejna sprzeczność.

Sam jestem zwo­len­ni­kiem liberalno-liberalnego podej­ścia, któ­rego w Pol­sce nie widać. Każdy czło­wiek powi­nien mieć moż­li­wość wyboru wła­snej drogi życia. I o ile jest ona zgodna z pra­wem i nie szko­dzi innym ludziom — powinna być moż­liwa. Rola pań­stwa przy takim podej­ściu jest ogra­ni­czona, lecz nie jest moż­liwe cał­ko­wite wyeli­mi­no­wa­nie nie­któ­rych insty­tu­cji. Co wię­cej — nie da rady, jak na razie, wpro­wa­dzić bar­dziej rewo­lu­cyj­nych zmian (np. cał­ko­wita likwi­da­cja ZUSu i publicz­nej służby zdro­wia). Mimo tego, że teo­re­tycz­nie byłoby to bar­dzo dobre, potrzeba mądrego spo­sobu na okres przej­ściowy, a takiego dotych­czas nikt nie wymy­ślił. Innym prze­ja­wem libe­ra­li­za­cji byłby praw­dziwy roz­dział Kościoła, i w ogóle wszel­kich orga­ni­za­cji reli­gij­nych, od pań­stwa. Trak­to­wa­nie tych orga­ni­za­cji jak wszyst­kich innych.

Myśląc stan­dar­do­wymi kate­go­riami podziału par­tii, naj­bli­żej temu podej­ściu byłaby centro-lewica. Z obec­nej sceny poli­tycz­nej nie można niczego wskrze­sić albo prze­ro­bić. Trzeba stwo­rzyć par­tię od początku, z ludzi cha­ry­zma­tycz­nych i pomy­sło­wych. A do tego przy­cią­gnąć spe­cja­li­stów od naj­po­trzeb­niej­szych dzie­dzin. W takiej par­tii jest także miej­sce dla obec­nych poli­ty­ków lewicy i cen­trum, może także nie­któ­rych ludzi pra­wicy. Jedną z głów­nych cech tej par­tii byłoby nie koja­rze­nie jej z żadnym innym ugru­po­wa­niem obec­nym i prze­szłym, a przede wszyst­kim brak oceny prze­szło­ści i poli­tyki histo­rycz­nej. Jest wiele waż­niej­szych pro­ble­mów do roz­wią­za­nia niż cią­głe zaj­mo­wa­nie się przeszłością.

Jak myśli­cie? Czy taka for­ma­cja w poli­tyce jest obec­nie potrzebna? Czy zyska­łaby popu­lar­ność? A jeśli tak, to czy uda­łoby się wtedy coś pozy­tyw­nie zmie­nić w Pol­sce? Zapra­szam do dys­ku­sji w komentarzach.

„Dzień Bloga” po mojemu

Posted by EChO | Posted in Osobiste | Posted on 31-08-2008

Tagi: , , , ,

4

Mając jesz­cze kil­ka­na­ście minut do końca Dnia Bloga, pozwolę sobie opi­sać kilka blo­gów, które czy­tam regu­lar­nie (przez RSS i nie tylko), a które nie doty­czą branży kom­pu­te­ro­wej ani inter­ne­to­wej. Są to blogi, na któ­rych każdy wpis czyta się z przy­jem­no­ścią i czeka się z nie­cier­pli­wo­ścią na następny. Nie peł­nią one roli dostar­czy­cieli niu­sów czy też porad z kon­kret­nej dzie­dziny, a przed­sta­wiają pewne pro­blemy z punktu widze­nia autora. Cho­ciaż nie znam oso­bi­ście (ani nawet inter­ne­towo) tych ludzi — cenię ich za inte­li­gen­cję, otwar­tość i spo­sób wyra­ża­nia wła­snych myśli. Czy­ta­jąc każdy kolejny wpis mogę się odprę­żyć i prze­czy­tać go powoli i w spo­koju. Wtedy dociera do mnie to, co ma dotrzeć i pobu­dzić moje szare komórki do działania.

Nie będę do końca prze­strze­gał reguł Dnia Bloga — przed­sta­wię krótko tylko 4 blogi, które w 100% zali­czają się do kate­go­rii opi­sa­nej powy­żej, a jed­no­cze­śnie nie są blo­gami pisa­nymi przez moich przy­ja­ciół. Żeby nie było — porzą­dek jest alfa­be­tyczny ;-)

Auto­ma­ciej — racjo­na­li­sta i scep­tyk, muzyk i pro­gra­mi­sta. Maciek jest cie­ka­wym czło­wie­kiem o sze­ro­kich zain­te­re­so­wa­niach i otwar­tym umy­śle. Dość bli­ski mi w poglą­dach, a także w muzycz­nych fascynacjach.

Docendo disci­mus — blog angli­sty, dla któ­rego praca z mło­dzieżą jest powo­ła­niem, rado­ścią, a jed­no­cze­śnie nie zabiera mu całego życia. Wpisy o szkole pełne są cie­pła, a nie­szkolne zwra­cają uwagę na wiele idio­ty­zmów zarówno w naszym kraju jak i na świecie.

Lanooz — młoda dziew­czyna, pocho­dząca z Wiet­namu, a miesz­ka­jąca i ucząca się w Pol­sce. Jej doj­rzałe podej­ście do świata zostało zauwa­żona już przez wielu innych zna­nych mi blog­ge­rów. Tra­fi­łem tu zresztą wła­śnie dzięki jed­nej takiej reko­men­da­cji :-) . Róż­no­rodne wpisy, tak jak i sze­ro­kie zain­te­re­so­wa­nia Lan, nigdy nie pozwa­lają mi się nudzić na jej blogu.

Wal­purg — blog poli­tyczny czło­wieka, który nie boi się otwar­cie kry­ty­ko­wać tego co jest nie­do­rzeczne w pol­skiej poli­tyce. Cie­kawe spoj­rze­nie na świat, a do tego libe­ralne poglądy — podobne do moich :-)

Cho­ciaż nie znam Was — dzię­kuję za to, że jeste­ście i dostar­cza­cie mi pobu­dza­czy dla moich sza­rych komó­rek :-)

Kim jestem?

Posted by EChO | Posted in Osobiste | Posted on 10-06-2007

Tagi: ,

2

Zain­spi­ro­wany ostat­nimi dys­ku­sjami, posta­no­wi­łem uze­wnętrz­nić się tro­chę. A dokład­niej — uze­wnętrz­nić swoje poglądy na kilka pod­sta­wo­wych tematów.

Posta­ram się okre­ślić, czę­ściowo ska­te­go­ry­zo­wać. I cho­ciaż w wielu spra­wach musiał­bym się oprzeć na zbio­rach roz­my­tych, to w innych kwe­stiach moje poglądy są jednoznaczne.

Jestem libe­ral­nym lewi­cow­cem, lewi­co­wym libe­ra­łem
Co to ozna­cza? Coś, czego w dzi­siej­szej poli­tyce tak naprawdę nie ma. Z jed­nej strony libe­ralny sto­su­nek do wol­no­ści poglą­dów (o ile nie gło­szą nie­na­wi­ści i nie są zagro­że­niem dla ludzi), wol­no­ści gospo­dar­czej, a z dru­giej — ochrona tych, któ­rzy z pew­nych przy­czyn nie mogą być zdani tylko na siebie.

Jestem wykształ­ciu­chem i łże-elitą
Uwa­żam się za osobę inte­li­gentną, mającą swoje zda­nie i potra­fiącą to zda­nie uar­gu­men­to­wać. Nie jestem dobrym mate­ria­łem do pra­nia mózgu, gdyż poglądy bez argu­men­tów do mnie nie prze­ma­wiają. Jestem dumny z tego kim jestem, a zawdzię­czam to mię­dzy innymi wykształ­ce­niu, środo­wi­sku, w któ­rym się obra­cam i tym, jak moje życie się potoczyło.

Jestem oby­wa­te­lem świata
Nie czuję się „cho­rym” patriotą, któ­rego wize­ru­nek budują pol­skie środo­wi­ska nacjonalistyczno-katolickie. Czuję się zwią­zany z Pol­ską na swój spo­sób. Wal­czył­bym o nie­pod­le­głość, gdyby wro­gie mocar­stwo na ten kraj napa­dło. Nie czuję się jed­nak kimś lep­szym ze względu na naro­do­wość. Nie czuję się też oby­wa­te­lem kraju, który ma cier­pieć za wszyst­kich, który roz­pa­mię­tuje swoją „męczeń­ską histo­rię” z dumą i wyż­szo­ścią. Miej­sce, w któ­rym żyję jest zmienne, a dom jest tam, gdzie aktu­al­nie przebywam.

Jestem homo­fi­lem
Homo­sek­su­alizm nie jest niczym nowym. Nie jest też cho­robą — raczej czymś natu­ral­nym. Homo­sek­su­ali­sta nie jest gwał­ci­cie­lem, nie upra­wia seksu na uli­cach, nie pod­rywa wszyst­kich dookoła. Jest kimś takim jak hete­ro­sek­su­ali­sta. Jego zacho­wa­nie nie odbiega od normy, po pro­stu kocha osobę tej samej płci. W taki sam spo­sób jak hetero. Dla­czego mam nie­na­wi­dzić lub bać się osoby homo­sek­su­al­nej? Homo­sek­su­ali­ści nie zro­bili mi nic złego.

Jestem ate­istą i anty­kle­ry­ka­łem
Nie wie­rzę w żadnego boga, nie wie­rzę w siły nad­przy­ro­dzone. Naj­częst­szym pyta­niem osób wie­rzą­cych jest „skoro jesteś ate­istą i nie wie­rzysz w boga, to w co wie­rzysz?”. Wiara — czym­kol­wiek by była — nie jest mi do życia potrzebna. Czuję się szczę­śliwy bez tego. Nie ozna­cza to jed­nak nego­wa­nia uczuć, czy sfery „ducho­wej”. Dla mnie ta sfera jest czę­ścią psy­chiki. Ludzka psy­chika jest nie­sa­mo­wi­cie cie­kawa, róż­no­rodna i nie do końca poznana. Pozna­wa­nie wła­snej psy­chiki jest dla mnie celem życia — celem samym w sobie.

Oprócz tego wszyst­kiego — jestem czło­wie­kiem, jed­nostką, indy­wi­du­al­no­ścią — tak jak każdy miesz­ka­niec tej pla­nety. Pewne sprawy da się zaszu­flad­ko­wać, ale na szczę­ście nie wszyst­kie. Bar­dzo lubię dys­ku­sje i nie boję się żadnych tema­tów. Jeśli chce­cie się o tym prze­ko­nać — pisz­cie :-)