Wybrane Posty

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Język (nie do końca) rozpoznawalny W poniedziałek, 15 września 2008 roku, zakończyłem oficjalnie pisanie pracy magisterskiej i złożyłem ją w dziekanacie. Jako, że nie wszyscy wiedzą o czym pisałem, postaram się przedstawić...

Czytaj dalej

Eksperymenty z kurczakiem

Posted by EChO | Posted in Kulinaria | Posted on 28-02-2009

Tagi: ,

0

Dzisiejsze danie

Dzi­siej­sze danie

Pierś z kur­czaka to taka uni­wer­salna bestia, z którą można robić cuda. Wystar­czy pokroić ją w kostkę, wrzu­cić na patel­nię, a potem — eks­pe­ry­men­to­wać z dodat­kami. Można zro­bić z tego danie na ostro, łagod­nie, a nawet na słodko. Dzi­siaj wła­śnie eks­pe­ry­men­to­wa­łem z kil­koma dodatkami.

Zaczą­łem od pod­sma­że­nia pokro­jo­nych piersi na oli­wie. Gdy mię­sko ścięło się z obu stron, doda­łem czarny pieprz, przy­prawę typu „Warzywko” (zamiast soli) i tro­chę posie­ka­nego czosnku. Potem dorzu­ci­łem pokro­joną w krót­kie paski świeżą paprykę czer­woną i po kilku minu­tach sma­że­nia dola­łem tro­chę wody, żeby wszystko zaczęło się dusić. W mię­dzy­cza­sie na dru­giej patelni pod­sma­ży­łem mig­dały w płat­kach. Gdy się już zaru­mie­niły — doda­łem je do potrawy. To był wła­śnie ten pierw­szy eks­pe­ry­ment — na szczę­ście kom­po­nuje się to cał­kiem dobrze :-)

Dru­gim eks­pe­ry­men­tem było doda­nie roz­ma­rynu. Pod­czas gdy mię­sko się dusiło, przy­go­to­wa­łem sos pomi­do­rowy z resz­tek innych sosów. Głów­nym skład­ni­kiem był wyna­la­zek pod tytu­łem „sos do potraw z woka” (słodko-pikantny), do tego tro­chę naj­lep­szego pikant­nego keczupu z Wło­cławka, no i odro­bina bar­dzo pikant­nego sosu sam­bal oelek. Dosy­pa­łem do tego tro­chę papryki w proszku i dokład­nie wymie­sza­łem z odro­biną gorą­cej wody. Tak przy­go­to­wany sos wla­łem na patel­nię do duszą­cego się eks­pe­ry­mentu. Chyba już czas ugo­to­wać ryż :-)

Gdy potrawa została już cał­kiem udu­szona, a ryż wła­śnie doszedł, nastą­piło zwień­cze­nie eks­pe­ry­mentu za pomocą wyło­że­nia owego ryżu na talerz i pola­nia go zawar­to­ścią patelni.

Eksperyment z bliska

Eks­pe­ry­ment z bliska

Eks­pe­ry­ment udany! Dzi­siej­szy obiad zja­dłem ze sma­kiem, popi­ja­jąc piwkiem.