Wybrane Posty

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Język (nie do końca) rozpoznawalny W poniedziałek, 15 września 2008 roku, zakończyłem oficjalnie pisanie pracy magisterskiej i złożyłem ją w dziekanacie. Jako, że nie wszyscy wiedzą o czym pisałem, postaram się przedstawić...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim

Posted by EChO | Posted in Osobiste, Społeczeństwo | Posted on 26-02-2009

Tagi: ,

1

Języka angiel­skiego uczę się od wielu lat. W dzi­siej­szych cza­sach jego zna­jo­mość jest bez­dy­sku­syj­nie przy­datna, a czę­sto wręcz wyma­gana. Więk­szość mło­dych Pola­ków uczy lub uczyła się tego języka na różne spo­soby w swoim życiu. W szkole kła­dzie się naj­więk­szy nacisk na zna­jo­mość zasad języka — gra­ma­tyki, popraw­nej orto­gra­fii i wymowy. Jed­nak przy for­mu­ło­wa­niu myśli w tym języku poja­wiają się pro­blemy. Ja mia­łem sto­sun­kowo nie­wiele do czy­nie­nia z tym języ­kiem na co dzień w mowie. Wię­cej — w piśmie, szcze­gól­nie korzy­sta­jąc z Inter­netu. Dla­tego nie mam pro­blemu z popraw­nym pisa­niem po angiel­sku, czy też ze zro­zu­mie­niem arty­ku­łów, które czy­tam.
Ostat­nio, pró­bu­jąc uczyć się pod­staw języka fiń­skiego, natra­fi­łem na cie­kawy arty­kuł, napi­sany przez Fina, a doty­czący zna­jo­mo­ści języka angiel­skiego przez Finów. Pisze on:

„(…) in a typi­cal conver­sa­tion between people from dif­fe­rent nations, the Finn is still try­ing to for­mu­late his first gram­ma­ti­cally cor­rect sen­tence when others have chan­ged the topic a few times”,

czyli:

„(…) w typo­wej roz­mo­wie mię­dzy ludźmi o róż­nej naro­do­wo­ści, Fin jesz­cze cią­gle składa swoje pierw­sze gra­ma­tycz­nie poprawne zda­nie, pod­czas gdy inni zdą­żyli już zmie­nić temat wiele razy”.

To zda­nie dosko­nale oddaje to, co czuję pod­czas roz­mów po angiel­sku. Jest to o tyle ważne, że ten język jest w mojej pracy pod­sta­wo­wym języ­kiem komu­ni­ka­cji z pra­cow­ni­kami z innych kra­jów, a takie kon­takty są czę­ste.
Podo­bieństw mię­dzy Pola­kami i Finami w kwe­stii nauki języ­ków jest sporo. Nacisk na popraw­ność gra­ma­tyczną, na popraw­ność (mniej wię­cej) wymowy. Mamy też wyrazy, tzw. „false friends”, które brzmią podob­nie w angiel­skim, jak i w polskim/fińskim, ale zna­czą coś innego. Jed­nak zde­cy­do­wa­nie lepiej jest u Finów z osłu­cha­niem się języka angiel­skiego. Przede wszyst­kim, filmy w tele­wi­zji są tam nada­wane w ory­gi­nale, z pod­pi­sami. W Pol­sce nie­stety jest to cią­gle wyjątkiem.

Jeśli chce­cie wie­dzieć wię­cej — zaj­rzyj­cie na wyżej zlin­ko­waną stronę.

Czego brakuje w polskiej polityce?

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 16-01-2009

Tagi: , , ,

4

Pol­ska poli­tyka, jaka jest — każdy widzi. Podział na pra­wicę i lewicę prze­stał być aktu­alny już kilka lat temu. Obecna „pra­wica” wywo­dząca się z Soli­dar­no­ści, jest ze sobą skłó­cona, podob­nie jak i lewica, któ­rej rów­nież nie omi­nęły podziały. Po 20 latach od zmiany ustroju naszego kraju na demo­kra­tyczny, nie ma już miej­sca na histo­ryczny podział sceny poli­tycz­nej na post­ko­mu­ni­stów i post­so­li­dar­no­ściow­ców. Dzi­siaj coraz bar­dziej widoczny jest podział na libe­ra­łów i kon­ser­wa­ty­stów. Jed­nak dla spo­rej czę­ści spo­łe­czeń­stwa, szcze­gól­nie tej z więk­szych miast, cze­goś bra­kuje. Podob­nie jest ze mną. Bra­kuje par­tii liberalno-liberalnej.

Libe­ral­ność i kon­ser­wa­tyzm można roz­pa­try­wać w dwóch kate­go­riach — gospo­dar­czej i świa­to­po­glą­do­wej. Libe­ra­lizm gospo­dar­czy jest pro­pa­go­wany naj­czę­ściej przez par­tie pra­wi­cowe. Lecz pro­ble­mem jest zwy­kle to, że te libe­ralne par­tie pra­wi­cowe są jed­no­cze­śnie kon­ser­wa­tywne świa­to­po­glą­dowo. Nie jestem ani poli­to­lo­giem, ani histo­ry­kiem i prawdę mówiąc nie wiem skąd się wziął kon­ser­wa­tywny libe­ra­lizm. Jest to dla mnie nie­lo­giczne, że zwo­len­nicy pra­wie nie­ogra­ni­czo­nej wol­no­ści gospo­dar­czej, jed­no­cze­śnie takiej wol­no­ści w kwe­stiach spo­łecz­nych nie akcep­tują. Lewica obja­wia się nato­miast jako coś prze­ciw­nego — libe­ra­lizm świa­to­po­glą­dowy i „kon­ser­wa­tyzm” gospo­dar­czy, czyli duża rola pań­stwa w gospo­darce. Innymi słowy — każdy oby­wa­tel jest wolny w swo­ich prze­ko­na­niach spo­łecz­nych, nikt mu niczego nie narzuca — oprócz zarzą­dza­nia wła­snymi pie­niędzmi. Bo pań­stwo wie lepiej. Kolejna sprzeczność.

Sam jestem zwo­len­ni­kiem liberalno-liberalnego podej­ścia, któ­rego w Pol­sce nie widać. Każdy czło­wiek powi­nien mieć moż­li­wość wyboru wła­snej drogi życia. I o ile jest ona zgodna z pra­wem i nie szko­dzi innym ludziom — powinna być moż­liwa. Rola pań­stwa przy takim podej­ściu jest ogra­ni­czona, lecz nie jest moż­liwe cał­ko­wite wyeli­mi­no­wa­nie nie­któ­rych insty­tu­cji. Co wię­cej — nie da rady, jak na razie, wpro­wa­dzić bar­dziej rewo­lu­cyj­nych zmian (np. cał­ko­wita likwi­da­cja ZUSu i publicz­nej służby zdro­wia). Mimo tego, że teo­re­tycz­nie byłoby to bar­dzo dobre, potrzeba mądrego spo­sobu na okres przej­ściowy, a takiego dotych­czas nikt nie wymy­ślił. Innym prze­ja­wem libe­ra­li­za­cji byłby praw­dziwy roz­dział Kościoła, i w ogóle wszel­kich orga­ni­za­cji reli­gij­nych, od pań­stwa. Trak­to­wa­nie tych orga­ni­za­cji jak wszyst­kich innych.

Myśląc stan­dar­do­wymi kate­go­riami podziału par­tii, naj­bli­żej temu podej­ściu byłaby centro-lewica. Z obec­nej sceny poli­tycz­nej nie można niczego wskrze­sić albo prze­ro­bić. Trzeba stwo­rzyć par­tię od początku, z ludzi cha­ry­zma­tycz­nych i pomy­sło­wych. A do tego przy­cią­gnąć spe­cja­li­stów od naj­po­trzeb­niej­szych dzie­dzin. W takiej par­tii jest także miej­sce dla obec­nych poli­ty­ków lewicy i cen­trum, może także nie­któ­rych ludzi pra­wicy. Jedną z głów­nych cech tej par­tii byłoby nie koja­rze­nie jej z żadnym innym ugru­po­wa­niem obec­nym i prze­szłym, a przede wszyst­kim brak oceny prze­szło­ści i poli­tyki histo­rycz­nej. Jest wiele waż­niej­szych pro­ble­mów do roz­wią­za­nia niż cią­głe zaj­mo­wa­nie się przeszłością.

Jak myśli­cie? Czy taka for­ma­cja w poli­tyce jest obec­nie potrzebna? Czy zyska­łaby popu­lar­ność? A jeśli tak, to czy uda­łoby się wtedy coś pozy­tyw­nie zmie­nić w Pol­sce? Zapra­szam do dys­ku­sji w komentarzach.

Szczeciński dworzec PKP

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 24-08-2008

Tagi: , , , ,

2

Szczecin Główny - dworzec PKPPo prze­czy­ta­niu cie­ka­wego repor­tażu o dwor­cach PKP w więk­szych mia­stach Pol­ski, nasu­neło mi się kilka reflek­sji odno­śnie dworca w Szcze­ci­nie i podróż­nych. Z racji czę­stego korzy­sta­nia z tego dworca, o róż­nych porach, w róż­nym celu, zaob­ser­wo­wa­łem zarówno cie­kawe zacho­wa­nia pasa­że­rów, jak i pra­cow­ni­ków PKP.

Pierw­sza reflek­sja — ludzie nie potra­fią czy­tać! Przed poja­wie­niem się ładnego, oszklo­nego salonu PKP Inter­city, kolejki do kas „zwy­kłych” dłu­żyły się nie­mi­ło­sier­nie. Przy kasach PKP Inter­city pustki lub poje­dyn­czy klienci. Nawet nie poma­gała tabliczka z dużym napi­sem, który infor­mo­wał, że w tych kasach można kupić bilet na wszyst­kie połą­cze­nia. Po remon­cie dworca poja­wił się ładny nowo­cze­sny salon IC… i co? Kolejki przy kasach nadal dłużą się nie­mi­ło­sier­nie, a w salo­nie pustki. Jak cytuje autor wspo­mnia­nego repor­tażu: „(…) «Tam na pewno nie kupię biletu — skoro tuż obok do kasy tego samego Inter­City wije się długa kolejka…» — myślą pasa­że­ro­wie (…)”.

Inną sprawą jest zatrud­nia­nie kasje­rek (bo aku­rat nie­liczni kasje­rzy na szcze­ciń­skim dworcu są uprzejmi), które nie nadają się do pracy z ludźmi (albo pamię­tają jesz­cze cudowne czasy PRLu). Kasjerka pyta mnie o trasę prze­jazdu pociągu, któ­rym chcę jechać (ze Szcze­cina do Mrą­gowa). Nie znam tej trasy dokład­nie, więc podaję jej godzinę odjazdu pociągu. Ale kasjerka dalej nie wie jaka to trasa. Czyżby sys­tem infor­ma­tyczny PKP był tak skon­stru­owany, że kasjerka nie ma dostępu do infor­ma­cji o godzi­nie odjazdu pociągu, na który bilet ma sprze­dać? No nic… odsyła mnie do infor­ma­cji. W infor­ma­cji miły pan dru­kuje mi skró­cony roz­kład jazdy tego mojego pociągu. Dopy­tuję jesz­cze, czy to wystar­czy pani w kasie. Po twier­dzą­cej odpo­wie­dzi udaję się do kasy, a tam kasjerka ochrza­nia mnie, że z tego nic nie wynika i ona nadal nie wie jaki bilet ma mi sprze­dać. Znowu mnie odsyła do infor­ma­cji, ale tym razem pro­te­stuję — niech idzie sama. Poszła. Wró­ciła i sprze­dała mi bilet. Mój błąd, że dopiero w pociągu zauwa­ży­łem, że bilet w odcinku mię­dzy Pozna­niem a Olsz­ty­nem jest wysta­wiony na pociąg oso­bowy, a nie pospieszny.

Sam dwo­rzec po remon­cie z zewnątrz wygląda ładnie. Od wewnątrz podob­nie jak wcze­śniej, ale też trzyma poziom. Gorzej jest z pero­nami. Szcze­gól­nie, że ktoś, kto jest tu pierw­szy raz i nie zna dworca — będzie miał pro­blem z szyb­kim zna­le­zie­niem peronu czwar­tego. A jak się zorien­tuje gdzie on jest — doj­ście zaj­mie mu dłuż­szą chwilę. Krze­se­łek na pero­nach 1 – 3 też mogłoby być nieco wię­cej. Ale przy­naj­mniej są auto­maty z kawą ;-)

Ogól­nie szcze­ciń­ski dwo­rzec PKP nie jest taki zły w porów­na­niu z innymi więk­szymi mia­stami. Gdyby jesz­cze tylko coś zro­bić z przej­ściem pod­ziem­nym — byłoby dobrze :-)

Gruzja… Gruzja…

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 14-08-2008

Tagi: , ,

3

O trwa­ją­cym kon­flik­cie w Gru­zji wiele już pisano. Więk­szość obu­rza się na Rosję, nie­któ­rzy na Gru­zję. Jedni popie­rają pol­skiego pre­zy­denta i rząd za ich sta­no­wi­sko, inni mają im to za złe. Wia­domo, że poli­tyka ma swoje prawa, ale łatwo zauwa­żyć hipo­kry­zję Pol­ski i pew­nej czę­ści świata w spra­wie chęci posze­rze­nia wpły­wów przez Rosję. Cie­kawe, ze ta sama więk­szość gani Rosję, a wcze­śniej popie­rała Stany Zjed­no­czone w Iraku. USA mogą oku­po­wać kraj zwięk­sza­jąc swoją kon­trolę nad pań­stwem boga­tym w ropę i to jest słuszne. Prze­ciez Ame­ryka to kraj pozy­tywny. A Rosja robiąca to samo w Gru­zji to już zaborca.

Druga myśl… Połu­dniowa Ose­tia i Abcha­zja dążą do odse­pa­ro­wa­nia się od Gru­zji. Pomińmy fakt, że podobno chcą tego tylko siły opo­zy­cyjne finan­so­wane przez Rosję. Mi to przy­po­mina walkę o nie­pod­le­głość Kosowa… Alba­nia kon­tra Ser­bia… No i Pol­ska popie­ra­jąca dąże­nie tego regionu do niepodległości.

Ech, trudno mi zro­zu­mieć politykę.

Wszechstronność umarła?

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 13-08-2008

Tagi: ,

8

Dawno dawno temu żyli sobie filo­zo­fo­wie, czyli ludzie świa­tli, ceniący naukę. Widzieli oni świat jako całość, nie ogra­ni­czali się do jed­nej dzie­dziny nauki. Byli fizy­kami, che­mi­kami, leka­rzami, a także nie­obce byly im nauki spo­łeczne. Tak wyglą­dały czasy przed średnio­wie­czem. Podob­nie było też w epo­kach po tym okre­sie, lecz takich ludzi już naj­czę­ściej nie nazy­wamy filozofami.

Obec­nie filo­zof stra­cił zupeł­nie swój sta­tus. Nie jest już czło­wie­kiem „kocha­ją­cym wie­dzę”, tylko marzy­cie­lem, kimś ode­rwa­nym od rze­czy­wi­sto­ści. Tak odbiera go spo­łe­czeń­stwo. Spo­łe­czeń­stwo, dla któ­rego liczy się pogoń za pie­niędzmi, a co za tym idzie — pogoń za roz­wo­jem, ale w jak naj­węż­szym kie­runku. Pro­gra­mi­sta, den­ty­sta, psy­cho­ana­li­tyk, księ­gowa. Ale nawet przed­sta­wi­ciele tych zawo­dów w obrę­bie swo­jej dzie­dziny zaj­mują sie naj­czę­ściej tylko pew­nym jej wycin­kiem. Niby to dobrze, bo każdy może wybrać to co lubi robić, a w dodatku umie to robić dobrze. Pra­cuje i cała reszta wie­dzy nie jest mu potrzebna. Bo naj­waż­niej­sze w życiu jest zara­bia­nie pieniędzy.

Takie podej­ście do życia jest powszechne. Ciężko więc mają osoby, ktore pasjo­nują się wie­dzą, któ­rzy mają wszech­stronne zain­te­re­so­wa­nia i pre­dys­po­zy­cje do wielu zawo­dów. Według powszech­nego prze­ko­na­nia „jeśli ktoś jest do wszyst­kiego, to jest do niczego”. Trudno być naj­lep­szym w jakiejś dzie­dzi­nie jeśli zain­te­re­so­wa­nia się­gają dalej. Taki czło­wiek jed­nak ma szer­szy ogląd rze­czy­wi­sto­ści i potrafi dużo lepiej ana­li­zo­wać pro­blem, z któ­rym się zde­rzył. Jest podobny do takiego sta­ro­żyt­nego filo­zofa, który prze­cież nie wytwa­rzał żadnych dóbr, nie świad­czył usług, ale był powa­żany i potrzebny. Współ­cze­sny wszech­stronny czło­wiek musi się spe­cja­li­zo­wać, a całą resztę zosta­wić dla sie­bie. Nie­wiele osób go zro­zu­mie, a spora więk­szość będzie wyszydzać.

Czy naprawdę nie ma już miej­sca dla ludzi o szer­szych zain­te­re­so­wa­niach? A może jestem w błę­dzie i widzę świat ina­czej? Cie­kaw jestem Waszej opi­nii i zapra­szam do dyskusji.

Typowanie na mecz ostatniej szansy

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 16-06-2008

Tagi: ,

1

Ostat­nio dobrze prze­wi­dzia­łem 2 bramki… tylko nie w takiej kon­fi­gu­ra­cji :P Tym razem sta­wiam rów­nież na 2 bramki — chciał­bym wie­rzyć, że obie będą dla Pol­ski. Chor­waci są naj­lep­szą dru­żyną w naszej gru­pie i nie zmieni tego nawet wysta­wie­nie rezer­wo­wego składu. Cho­ciaż Polacy potra­fią się zmo­bi­li­zo­wać, gdy chcą. Zobaczymy.

Moje typy są takie (Pol­ska : Chorwacja):

  • Naj­bar­dziej praw­do­po­dobny — 0 : 2,
  • Naj­bar­dziej upra­gniony — 2 : 0.

Polska — Austria: obstawiam wynik

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 12-06-2008

Tagi: ,

0

Pau­linka już obsta­wiła wyniki meczów Pol­ski na Mistrzo­stwach Europy 2008. Dzi­siej­szy mój typ na mecz z Austrią to:
(Pol­ska) 2 : 0 (Austria)

Typo­wać wynik meczu z Chor­wa­cją będę w dzień tego meczu.

Prawo i Ziobrzydliwość

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 13-08-2007

Tagi: , ,

2

Notka krótka, bo szkoda baj­tów. Dla­tego to już koniec wpisu.

„Inteligentni” studenci

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 07-03-2007

Tagi: ,

6

Kolejny wpis z serii nie­zbyt prze­my­śla­nych, ale „od serca” :P

Roz­mowa stu­den­tów (o pracy inży­nier­skiej):
S1: Moja pro­mo­torka strasz­nie się mnie cze­pia o tą pracę!
S2: A co Ci mówiła?
S1: No cze­pia się języka, ucze­piła się wyra­że­nia „akwen wodny”, bo samo słowo „akwen” ozna­cza zbior­nik wodny. Kie­dyś popra­wiała mi „sie” na „się” i wyła­puje lite­rówki. Ach!
S2: No, masa­kra! Porą­bana baba! Dobrze, że mój pro­mo­tor jest wyluzowany.

Nie muszę komen­to­wać… tego bloga czyta tro­chę inna rze­sza stu­den­tów… na szczę­ście :-)

Ortograficzna masakra

Posted by EChO | Posted in Społeczeństwo | Posted on 05-12-2006

Tagi: , , ,

2

Będąc inter­nautą od ponad 8 lat, na co dzień mam kon­takt z ludźmi z całego kraju. Z róż­nych regio­nów, w róż­nym wieku, zaj­mu­ją­cych się róż­nymi pro­fe­sjami. W więk­szo­ści są to ludzie mło­dzi — stu­denci, a cza­sem ucznio­wie. Każdy inter­nauta ma także pośredni kon­takt z innymi bio­rąc udział w dys­ku­sjach w Use­ne­cie czy też na forach. Zauwa­ży­li­ście jak więk­szość pol­skich inter­nau­tów pisze po polsku?

Na pierw­szy ogień pój­dzie orto­gra­fia. Nie jest to mocna strona inter­nau­tów. Pomi­jam już fakt pomi­ja­nia pol­skich zna­ków dia­kry­tycz­nych (co jest coraz rzad­sze wśród mło­dych), ale „żeby” nie pisze się przez „rz”. Dosyć strasz­nie wyglą­dają wyniki z pew­nego zapy­ta­nia w googlach — „(…) spo­śród około 654,000 dla zapy­ta­nia wogule”. W takich wyni­kach kró­lują oczy­wi­ście komen­ta­rze z róż­nych ser­wi­sów, fora dys­ku­syjne oraz blogi — tam, gdzie jest naj­wię­cej mło­dzieży. Jesz­cze kilka lat temu pięt­no­wano takie pisa­nie, szcze­gól­nie w Use­ne­cie. Teraz — pięt­nu­ją­cych jest zbyt mało jak na ogrom dysor­to­gra­fi­ków. Każdy z nich oczy­wi­ście jest w sta­nie poświad­czyć to kwit­kiem z poradni. Kwit­kiem pro­pa­gu­ją­cym leni­stwo języ­kowe. Po co na lek­cjach pol­skiego dyk­tanda, skoro i tak połowa uczniów ma teraz takie zaświadczenie?

Secundo — inter­punk­cja. To, moim zda­niem, naj­więk­sza zmora inter­nau­tów. Napi­sa­nie jed­nego zda­nia bez żadnych zna­ków prze­stan­ko­wych jesz­cze od biedy można znieść. Ale napi­sa­nie całego posta na forum czy też blogu, skła­da­ją­cego się z wielu zdań, jed­nym cią­giem? Masa­kra! Jeśli pró­bo­wa­li­ście kie­dyś prze­czy­tać taki wpis — wie­cie o czym mówię.

Czy wogule sa tu jacys chło­pacy bo ja tak to mam do nich pyta­nie zna­czy do was czy wy lubi­cie pla­sti­kowe lalki bar­bie z tip­sami z głu­pia gadtka i z kilo­gra­mem tapety na gębie pytam sie tak z ciekawosci

Po trze­cie — pisa­nie pseu­do­slan­giem. Czy też zauwa­ży­li­ście, że inter­net ostat­nio jest pełen swe­eeeet zio­mali, kof­fa­nych pshy­ja­ciooł i innych smo­ków wawel­skich? Tak, oto przy­szłość naszego narodu! Może ktoś kie­dyś napi­sze na ten temat pracę dyplomową?

Na koniec zosta­wiam perełkę:

Hey moooOye słJ­tha­śNe looodzJ­sqA! Wjem, JsH DAwno nJe pJsauAM, za co FAS bar­DZo, baRdZ psHe­pra­Aasham. Na peF­Fno TEn­sQnN­njLj­ś­cJE, Ay NOł DaTh (ale shpAn NJe? Ingljsh zJoOOom).

W sHQo­OouC Spox, moYA śReDnJA tho 5.2. CjE­sHY­THa sJem pra­af­fdA MOye QOff­fANe ZJo­mo­oOSje.
ALE, Jaq wjA­dOmO Ocenq NjE soM NAy­wa­shn­je­eeeEy­sheE. WasH­NIeYSh SOm sprA­fY­yYy sER­Do­oOShqOfFe, o tAQ, tHaQ, JA jeSTeM pAan Tjq-TTTAq, a zEeeGAr tho muy ZnaQ. Ło thaq, BBbb­BAR­dZOOo lllo­ooOBbb­bJam ThO­OOO OGloN­dAć.
ALlll­LeEe DO sedna SprAwY psHEFF­fo­Dzonc.…. Z Dawe­edQjeM cora­AAZ dzJwN­JeY. CzY­shbb on mnjEe ooOOn­jQAł? NJE­Da­aaaaf­FNo FfF­cja­łAm moooo poDa­aaaro­wAććć F prE­sEN­Cje QfJo­tqj, QtóR ZeeEEerF­fau­AmMmM fFF mOJM ogróDq„ OTshy­YwJ­ś­cjE z QoshO­NQam i zJeM­joN„„, a On mYy na tHo pOwJe­dzJał, sHE ooooofsHe­Eem, bard­DZo SjEm cje­sHy, alE pre­senTH nje mOshE psHy­Y­onć. I jaqoś THAq… pOLAsU gdzjEśśśśś sOOby i JOosH gggg­go­OOoo nJE fjdZJA­łaM. ŁEeeEeee.……
Mammm thE­rAS Doło­ooOSja­aaaa co jestH bAr­dZo nIe słj­thA­śNe i źLe rOB na ceReN. NaAaa dooof­FO­ooo pod­Th­Shy­Mo­OoyOm mnje jEdynjE WaSH sujt QoOooMm­MEn­tHA­aShYKj.
DzJE­NqyeM WaM z cAłEGO seRdoosHqa!

Jakiś komen­tarz? Bo mi powoli wszystko opada…