Wybrane Posty

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Język (nie do końca) rozpoznawalny W poniedziałek, 15 września 2008 roku, zakończyłem oficjalnie pisanie pracy magisterskiej i złożyłem ją w dziekanacie. Jako, że nie wszyscy wiedzą o czym pisałem, postaram się przedstawić...

Czytaj dalej

Co ciekawi mnie w muzyce?

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 13-09-2009

1

Zasta­na­wia­li­ście się kie­dyś jakie czyn­niki powo­dują, że lubi­cie jakiś utwór? Dla­czego jest tak, że po pierw­szym prze­słu­cha­niu jakiejś pio­senki jeste­ście w sta­nie zachwy­cić sie nią? W moim przy­padku czyn­ni­kiem pod­sta­wo­wym jest zaskoczenie.

Muzyka

Naj­wię­cej uwagi pod­czas słu­cha­nia pio­senki poświę­cam muzyce. W zasa­dzie jestem w sta­nie bar­dzo polu­bić coś, co ma banalny tekst o niczym, ale jest genial­nie skom­po­no­wane. Zresztą tekst nawet nie musi ist­nieć. Muzyka bar­dzo wielu popo­wych utwo­rów napi­sana jest według sche­matu. Po usły­sze­niu kilku dźwię­ków jestem w sta­nie prze­wi­dzieć jakie będą kolejne. Nie­stety zwy­kle taki utwór łatwo się sprzeda i wpad­nie ludziom w ucho. Bo czyż nie lubimy bar­dziej cze­goś, co już znamy? Błąd! Może jest to prze­pis na krót­ko­trwały hit, ale nie na długo pamię­tane dzieło. Takich utwo­rów nie­sztam­po­wych jest wiele w jaz­zie, no i oczy­wi­ście w muzyce poważ­nej. Ale na szczę­ście nie tylko. Czy byłoby cie­ka­wie gdyby teraz 100 pro­cent popu­lar­nej muzyki brzmiało jak od Timbalanda?

Tekst

Dla wielu — sens pio­senki, dla mnie — cie­kawy doda­tek. Słowa budują histo­rię i prze­ka­zują jakieś myśli. Ale czy na pewno zawsze tekst musi mieć głę­boki sens?

W pio­sen­kach jest tro­chę jak w fil­mach. A w nich szu­kam ory­gi­nal­nej histo­rii, nie­sa­mo­wi­tej, nie­tu­zin­ko­wej i pozo­sta­wia­ją­cej coś po sobie w gło­wie. Nie lubię opo­wie­ści o życiu codzien­nym, o wiel­kich pro­ble­mach, które widzę na co dzień u sie­bie lub w moim oto­cze­niu. Szu­kam cze­goś innego. Podob­nych rze­czy szu­kam w tek­ście pio­senki — nie­praw­do­po­dob­nej histo­rii lub abs­trak­cji — gry słów lub zabawy słowami.

Żeby lepiej zobra­zo­wać to o czym mówię, podam przy­kład utworu „Lemur” zespołu Kury. Tekst jest o niczym, histo­ria nie ma więk­szego sensu, ale od początku do samego końca cze­kam w napię­ciu na kolejne słowa. Zabawa sło­wem to także domena zespołu Pogodno. W ich przy­padku nie trzeba szu­kać kon­kret­nego utworu — można coś wybrać na chy­bił trafił.

Kula się Prój Skaj sta­tek
(Krzywo, ale)
Kula się Prój Skaj sta­tek
Pro­sto, ale trzyma się
Folio, ale port nie wie gdzie

To jest wła­śnie to, czego szu­kam w muzyce, co powo­duje, że mogę słu­chać cze­goś wie­lo­krot­nie i trudno o znu­dze­nie. A co jest dla Was naj­waż­niej­sze w cie­ka­wej pio­sence? Cze­kam na komentarze.

Śpiewające szoły

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 04-10-2008

Tagi: , , , , , ,

1

W ocze­ki­wa­niu na obronę, roz­ry­wam się na różne spo­soby, także tele­wi­zyj­nie. Aku­rat tele­wi­zje nie szczę­dzą nam naj­róż­niej­szych pro­gra­mów, w któ­rych mniej lub bar­dziej znane osoby popi­sują się wokal­nie. Z jed­nej strony mamy pro­duk­cję „Jak oni śpie­wają”, którą Pol­sat katuje nas od kilku lat, a akto­rzy z seriali pró­bują wyka­zać się dobrym słu­chem. Z dru­giej — mamy tefa­łe­now­ski „Mam talent”, gdzie pre­zen­tują się nie­znane jesz­cze sze­rzej osoby, nie tylko woka­li­ści. Gdzieś po środku stoi „Fabryka gwiazd”, gdzie gwiaz­dami pró­bują zostać osoby, które nie są takie cał­kiem ano­ni­mowe. Oprócz uczest­ni­ków tych szo­łów, kreują się także człon­ko­wie jury. I podob­nie jak w przy­padku woka­li­stów, także w skła­dach jury są osoby mniej i bar­dziej nada­jące się do tej roli.

Zacznijmy od „mają­cych talent” juro­rów — Agnieszki Chy­liń­skiej, Mał­go­rzaty Forem­niak i Kuby Woje­wódz­kiego. Wra­że­nie ogólne jest pozy­tywne. Chy­liń­ska oka­zała się wraż­liwą i inte­li­gentną jurorką, a jak na pierw­szy kon­takt z tego typu zaję­ciem — debiut bar­dzo udany. Forem­niak… nieco roz­cza­ro­wała, ale nie do końca. Zwy­kle jest naj­bar­dziej logicz­nie myślącą jurorką, naj­bar­dziej sto­no­waną, ale też nie zawsze potrafi poznać się na talen­cie danej osoby. Kuba, jak to Kuba, jest zakrę­cony, ale już nie taki „cięty” jak w Idolu. Jak na razie niczym szcze­gól­nym mnie ta trójka nie zachwy­ciła, ale też nie odrzuca mnie od nich. Nato­miast śpie­wa­jący uczest­nicy potra­fią zachwy­cić. W każ­dym pro­gra­mie jest jedna osoba płci żeńskiej, która wywo­łuje naj­więk­sze emo­cje. Są to rodzące się talenty, u któ­rych widać jesz­cze długą drogę i dużo nauki. Na razie jedy­nym goto­wym śpie­wa­ją­cym talen­tem jest Mate­usz Ziółko i jak na razie jemu kibi­cuję najmocniej.

„Fabryka gwiazd” to nowy twór, który nie­stety zasko­czył mnie nie­pro­fe­sjo­na­li­zmem. Pro­gram, na który wydano miliony i miał być naj­lep­szym szo­łem tej jesieni, bar­dziej dener­wuje niż zachwyca. I to głów­nie z powodu jury. Rozu­miem zapro­sze­nie Kayi (tak to się odmie­nia?), cho­ciaż nawet ona momen­tami wydaje się być głu­cha. Rozu­miem też, że Marek Dut­kie­wicz miał oce­niać inter­pre­ta­cję tek­stu i ogól­nie pew­nie jakieś głęb­sze prze­sła­nie danego wyko­na­nia. Nie­stety jest zupeł­nie bez­barwny i mało pro­fe­sjo­nalny. Jed­nakże udział Mar­cina Bisiorka (Radio ESKA… i już wszystko jasne) i TeDego to kpina… głów­nie z uczest­ni­ków pro­gramu. Ich komen­ta­rze są naj­bar­dziej nie­przy­jemne, szcze­gól­nie, że oni nie są w sta­nie oce­nić tego jak ktoś śpiewa (czego dawali już wie­lo­krot­nie dowód), a jak ste­reo­ty­powo może być postrze­gany. Homo­fo­biczne czy też lekko rasi­stow­skie odzywki miały chyba śmie­szyć, ale raczej ośmie­szają samych wypo­wia­da­ją­cych. W końcu w Pol­sce nie zauważa się umie­jęt­no­ści, tylko kolor skóry czy orien­ta­cję seksualną.

Uczest­nicy tego pro­gramu to zupeł­nie inna histo­ria. Niby są oni wybrani na castin­gach, ale jed­nak dla osób inte­re­su­ją­cych się pol­skimi mło­dymi woka­li­stami, nie są oni tacy nie­znani. Mamy lau­re­atów Szansy na suk­ces — Mar­cina Mali­szew­skiego i Ninę Kodor­ską, a także Mate­usza Krau­twur­sta, który w Szan­sie wystę­po­wał, lecz bar­dziej znany jest jako woka­li­sta świet­nego zespołu The Posi­tive. Z „Drogi do gwiazd” zawę­dro­wała do pro­gramu Mar­tyna Melo­sik, która wraz z sio­strą Dag­marą już od kilku lat śpiewa, cho­ciaż jesz­cze się nie wybiła. Julitę Woś nato­miast można było oglą­dać w jed­nej z edy­cji pol­sa­tow­skiego Baru. Inni uczest­nicy mają swoje zespoły znane lokal­nie, albo weszli do pro­gramu, żeby zro­bić wokół niego szum. Innymi słowy — w tym pro­gra­mie nie szuka się osób, które dopiero roz­po­czy­nają swoją drogę na sce­nie muzycz­nej, ale takich, któ­rzy już coś osią­gnęli. Nie chcę oce­niać ich pomy­słów na przy­szłość, jed­nak mam nadzieję, że pro­gram naprawdę im pomoże, a nie zrobi z nich różo­wych gwiaz­dek pop.

Na koniec zosta­wiam sobie szoł „Jak oni śpie­wają”. Nie będę się roz­pi­sy­wał o śpie­wa­ją­cych akto­rach, bo pre­zen­tują oni bar­dzo różny poziom umie­jęt­no­ści śpie­wa­nia i mogę ich dobór oce­nić jako cał­kiem ok. W każ­dej edy­cji poka­zuje się kil­koro zna­nych akto­rów, któ­rzy z powo­dze­niem mogliby tro­chę namie­szać w muzyce. I zazwy­czaj się to udaje. Jed­nak naj­moc­niej­szą stroną tego pro­gramu jest jury, a wła­ści­wie dwie jurorki, które mają tam naj­wię­cej do powie­dze­nia. I w prze­ci­wień­stwie do juro­rów z innych pro­gra­mów, wie­dzą co mówią. Wyjątki oczy­wi­ście się zda­rzają, np. przy­my­ka­nie oczu, a raczej uszu w cza­sie „popi­sów” akto­rów star­szej daty, któ­rzy pomimo nie­wąt­pli­wego aktor­skiego talentu, śpie­wać nie powinni. Zachwyt jury nad nimi jest dla mnie nie­zro­zu­miały, ale to jedyny man­ka­ment. Zarówno Edyta Gór­niak, jak i Ela Zapen­dow­ska sły­szą bar­dzo dobrze i potra­fią pro­fe­sjo­nal­nie oce­nić umie­jęt­no­ści uczest­ni­ków. Może nie jest to zawsze medialne (szcze­gól­nie w przy­padku Eli), ale jest to naj­bar­dziej uczci­wie posta­wiona sprawa.

Naj­wy­raź­niej nie znam zbyt dobrze zasad two­rze­nia pro­gra­mów, które się dobrze sprze­dają, ale znam się na muzyce i zależy mi na tym, żeby jej poziom w naszym kraju był wysoki. Wiem, że takie pro­gramy mogą się przy­czy­nić do pro­mo­cji praw­dzi­wych talen­tów i jesz­cze mło­dzień­czo wie­rzę w to, że „Mam talent” czy „Fabryka gwiazd” pomoże zmie­nić pol­ski rynek muzyczny w pozy­tywny spo­sób. Dobrym roz­wią­za­niem byłoby zacho­wać for­mułę „Fabryki” i zatrud­nić tam juro­rów z „Jak oni śpie­wają”, a szcze­gól­nie Elę, która według nie­daw­nych zapew­nień miała brać udział w tym przed­się­wzię­ciu. Potrzebny jest więk­szy wkład pro­fe­sjo­na­li­stów, a mniej­szy samej publicz­no­ści. Dobrym przy­kła­dem jest tutaj „Szansa na suk­ces”, która od kil­ku­na­stu lat z powo­dze­niem pro­muje bar­dzo dobrych woka­li­stów… i to bez pomocy smsów i teleaudio.

Honor kompozytora

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 17-08-2008

Tagi: ,

4

NotasCzę­sto gdy sły­szę jakiś nowy utwór, koja­rzy mi się on z innym, sły­sza­nym wcze­śniej. Cza­sem są to po pro­stu covery lub remiksy (ale wtedy tytuł też jest taki sam jak ory­gi­nał), a cza­sem ewi­dent­nie sko­pio­wana melo­dia lub jej frag­ment. Jed­nak zda­rzają się też utwory, które tylko z pozoru są pla­gia­tami. Po pro­stu kom­po­zy­tor dał tę samą melo­dię do pio­se­nek dwóch róż­nych zespo­łów czy woka­li­stów. Przy­kła­dowo — pio­senki „Nie pro­szę o wię­cej” Edyty Gór­niak i „Ostatni list” Anity Lip­nic­kiej są takie same, lecz wła­śnie dla­tego, że jest to kom­po­zy­cja Edyty Bar­to­sie­wicz, która naj­pierw uka­zała się na pły­cie Anity (ale nie była pro­mo­wana sin­glem), a póź­niej na pły­cie Edyty Gór­niak (tym razem pio­senka była hitem). Sprawa tego rze­ko­mego „pla­giatu” była dość gło­śna kilka lat temu, ale wszystko zostało wyjaśnione.

Ostat­nio spo­tka­łem się z kolej­nym tego typu zna­le­zi­skiem. Silver Roc­ket nagrał płytę, którą pro­muje pio­senka śpie­wana przez Monikę Brodkę — „Nia­gara Falls”. Sprytni inter­nauci szybko wyczuli, że jest ona bar­dzo podobna do utworu „Pij z kim trzeba”, śpie­wa­nego przez Marylę Rodo­wicz. No i nic w tym dziw­nego — kom­po­zy­to­rem obu tych utwo­rów (a w zasa­dzie jed­nej kom­po­zy­cji) jest Mariusz Szypura.

Pozor­nie nie ma sprawy, nie ma pla­giatu i wszystko jest okej. Jeśli „okej” można nazwać wpro­wa­dza­nie nie­któ­rych słu­cha­czy w co naj­mniej lek­kie zakło­po­ta­nie. Prawdą jest, że kom­po­zy­cja to wła­sność jej autora i może zro­bić z nią co zechce. Jed­nak czy takie postę­po­wa­nie nie jest naganne? Sam jestem kom­po­zy­to­rem i nie dał­bym żadnej swo­jej kom­po­zy­cji dwóm róż­nym woka­li­stom. Nie potra­fił­bym wpro­wa­dzać w błąd słu­cha­czy. I cho­ciaż słowo honor jest dla mnie wyświech­tane, to jed­nak mogę z całą sta­now­czo­ścią powie­dzieć, że taka prak­tyka nie jest hono­rowa. Rozu­miem, że każdy chce jak naj­wię­cej zaro­bić wysi­la­jąc się jak naj­mniej, ale gdzieś powinny być tego granice.

Odkrycia muzyczne ostatnich lat

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 16-06-2007

Tagi:

3

Przed­sta­wię Wam po krótce kilka osób, które w ciągu ostat­nich kilku lat stały się roz­po­zna­walne — mniej lub bar­dziej, a ich talent muzyczny warto docenić.

Michał Gasz
Michał jest ze Śląska. Zasły­nął jako lau­reat Szansy na Suk­ces w 2005 roku, śpie­wa­jąc pio­senkę Kry­styny Prońko — Papie­rowe Ptaki. Współ­pra­co­wał z wie­loma zna­nymi posta­ciami pol­skiej estrady. Obec­nie jest nowym soli­stą Pio­tra Rubika. Oprócz tego udziela się wokal­nie w róznych pro­jek­tach, m.in. Human­drive oraz Badoo. Zachwy­cił mnie barwą swo­jego głosu i tech­niką śpie­wa­nia. Sami posłu­chaj­cie!
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Ania Dąbrow­ska
W pierw­szym pol­skim Idolu weszła do fina­łów, ale szybko odpa­dła. I dobrze. Rynek muzyczny już się na niej poznał, a to głów­nie za sprawą Smo­lika, na któ­rego jest od jakie­goś czasu „moda”. I taka moda mogłaby się utrzy­mać przez jakiś czas, wypie­ra­jąc wszę­do­byl­ski badziewny hiphop.
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Gosia Stę­pień
Też uczest­niczka pierw­szego Idola, nawet zaszła dosyć daleko (4. miej­sce). Moja fawo­rytka, ale nie na idola. Jest za dobra, ma zbyt mocny głos i zro­bie­nie z niej popo­wej gwiazdy znisz­czy­łoby to. Kilka lat temu miała wydać płytę, mate­riał był już gotowy, nie wiem co się stało, że płyta się nie uka­zała. Gosia ma świetny, czarny głos, dobrze wyszko­lony w Aka­de­mii Muzycz­nej w Kato­wi­cach. Ostat­nio nagrała jedną pio­senkę na płytę Yugo­po­lis — Sło­neczna Strona Mia­sta. Posłu­chaj­cie jak śpie­wała pio­senkę w Idolu!
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Mariusz Sza­ban
Pol­ski mocny soulowy głos, który może zawo­jo­wać świat. Ostat­nio znów o nim sły­chać ze względu na Pre­miery w Opolu. Wygrał drugą edy­cję Drogi do Gwiazd i powo­lutku buduje swoją karierę.
If you can see this, then you might need a Flash Player upgrade or you need to install Flash Player if it's missing. Get Flash Player from Adobe.

Cie­kawe, że wszy­scy ci arty­ści zostali zauwa­żeni w pro­gra­mach tele­wi­zyj­nych, szu­ka­ją­cych gwiazd. Nie jest to dla mnie żadną ujmą, gdyż w ich przy­padku sława nie zmie­niła ich talentu, nie stali się wyko­naw­cami popo­wej papki, która ma się tylko dobrze sprze­dać. Życzę im dal­szego roz­woju kariery, może nawet za granicą?

„Faszystowskie ucho”

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 29-05-2007

Tagi:

4

Tajem­nicą poli­szy­nela (wśród moich zna­jo­mych) jest kwe­stia moich upodo­bań muzycz­nych oraz muzycz­nego cze­pial­stwa. Nie okre­ślam się jako wielki znawca muzyki, ale swoją opi­nię argu­men­tuję zwy­kle w logiczny sposób.

Moja droga pro­wa­dziła przez bar­dzo wiele gatun­ków, wiele kapel i wyko­naw­ców. To wszystko miało spory wpływ na moje obecne postrze­ga­nie muzyki. Nie bez wpływu była także edu­ka­cja w Pań­stwo­wej Szkole Muzycz­nej, cho­ciaż tylko pierw­szego stop­nia. Szkoła muzyczna wpo­iła mi wiele zasad, dzięki któ­rym nieco ina­czej postrze­gam muzykę niż zwy­kły słu­chacz. To nie jest w żadnym wypadku kwe­stia gustów muzycz­nych, raczej cho­dzi o wyła­py­wa­nie nie­do­sko­na­ło­ści. Dzięki takiej edu­ka­cji (i słu­chowi muzycz­nemu) sły­szę, że ktoś śpiewa lekko pod czy nad dźwię­kiem. Jako, że czę­sto moi zna­jomi tego nie sły­szą — zosta­łem nazwany „faszy­stow­skim uchem” ;-) .

Czy jest to powód do chwa­le­nia się? I tak, i nie. Z jed­nej strony faj­nie być „lepiej sły­szą­cym”, rozu­mieć opi­nie pro­fe­sjo­nal­nych juro­rów w roz­ma­itych kon­kur­sach muzycz­nych, czę­sto się z nimi zga­dzać, ale jed­no­cze­śnie mieć wła­sne subiek­tywne zda­nie. Z dru­giej strony — słu­cha­nie muzyki ma być przy­jem­no­ścią, roz­rywką, cza­sem pozba­wioną myśle­nia i ana­li­zo­wa­nia. Gdy słu­cham pro­fe­sjo­nal­nie zaśpie­wa­nego i nagra­nego utworu — jest to dla mnie miła i przy­jemna roz­rywka. Potra­fię się uspo­koić i zająć tylko słu­cha­niem. Gdy jed­nak sły­szę nie­do­cią­gnię­cia — nie potra­fie tego zigno­ro­wać i cały nastrój tra­fia szlag. Chciał­bym umieć to w nie­któ­rych momen­tach wyłączyć.

Zupeł­nie inną kwe­stią jest gust muzyczny — deli­katny i subiek­tywny temat. Lubię, gdy muzyka mnie zaska­kuje, lecz jed­no­cze­śnie eks­pe­ry­menty nie mogą posu­wać się za daleko. Jeśli muzyka mnie nie zaska­kuje, ale jest przy­jemna dla ucha (i pro­fe­sjo­nal­nie nagrana) — także mogę jej słu­chać, nie prze­szka­dza mi ona. Nato­miast nie potra­fię znieść muzyki zbyt banal­nej, a jed­no­cze­śnie hołu­bio­nej przez rze­sze ludzi, któ­rym słoń nadep­nął na ucho. Jaki poziom arty­styczny ma utwór, któ­rego pod­kład składa się z 5-sekundowego zapę­tlo­nego frag­mentu jakie­goś popo­wego utworu, z doda­nym naj­prost­szym bitem wyge­ne­ro­wa­nym w 30 sekund za pomocą kom­pu­tera? Do tego doda­jemy tekst narze­ka­jący na obecne czasy, z rymami czę­sto­chow­skimi lub nawet bez rymów, mik­su­jemy to „jak leci” i wyda­jemy jako genialny utwór hipho­powy. Dopóki więk­szość pol­skiego hiphopu będzie brzmiało wła­śnie tak — dopóty nie będę potra­fił go dobrze oce­nić. Są oczy­wi­ście wyjątki, uta­len­to­wani muzycy i „rymo­kleci”, któ­rzy udo­wad­niają, że potra­fią stwo­rzyć coś nie­ba­nal­nego. I takim należą się brawa.

Hip hop

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 07-03-2007

Tagi: ,

5

NIENAWIDZĘ HIP HOPU!!!

Wyjątki od reguły można poli­czyć na pal­cach jed­nej ręki. Nie­stety ten inte­li­gentny hip hop jest mało popu­larny, a jeśli już popu­larny, to słu­chają go mało­laty, które wolą tym szpa­no­wać niż naprawdę słuchać.

Co wię­cej… więk­szość ludzi słu­cha­ją­cych hip hop ma nie­wiel­kie poję­cie o kul­tu­rze języka…

Wu ding

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 21-12-2006

Tagi: ,

1

Wu ding
Ban ye shui bu zhu jiao
Ba xin qing heng cheng ge
Zhi hao dao wu ding zhao ling yi ge meng jing

Shui meng zhong bei qiao xing
Wo hai shi bu que ding
Zen hui you dong ren xuan lu zai dui mian de wu ding
Wo qiao qiao guan shang men
Dai zhu xi wang shang qu
Yuan lai shi wo meng li chang chu xian de na ge ren

Na ge ren bu jiu shi wo meng li na mo hu de ren
Wo men you tong yang de mo qi
Yong tian xian
Pai cheng ai ni de xing zhuang

Zai wu ding chang zhu ni de ge (zai wu ding he wo ai de ren)
Rang xing xing dian zhui cheng zui lang man de ye wan
Yong bao zhe shi ke zhe yi fen yi miao quan dou ting zhi
Ai kai shi jiu jie

Zai wu ding chang zhu ni de ge (zai wu ding he wo ai de ren)
Jiang fan huang de ye xian gei zui gu du de yue
Yong bao zhe shi ke zhe yi fen yi miao quan dou ting zhi
Ai kai shi jiu jie
Meng you ni er mei

Rang wo ai ni shi shei (shi wo)
Rang ni ai wo shi shei (shi ni)
Zen hui you dong ren xuan lu huan rao zai wo liang de shen bian

Rang wo ai ni shi shei (shi wo)
Rang ni ai wo shi shei (shi ni)
Yuan lai shi zhe wu ding you mei li de xie hou

Ringe ringe raja…

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 21-12-2006

Tagi: ,

0

Ringe ringe raja,
došo čika Paja.
Svi se njišu, ubrzano dišu.
Jer u ritmu twi­sta svako lice bli­sta
Jer u ritmu twi­sta isti si ko glista.

I’m sit­ting here la la
Waiting for my Ya Ya
Oh I’m sit­ting here la la
Waiting for my Ya Ya
It may sound funny
But I don’t think like she’s comin».

Idąc śladem Paulinki…

Posted by EChO | Posted in Muzyka | Posted on 16-06-2006

Tagi:

0

She Was More Like A Beauty Queen From A Movie Scene
I Said Don’t Mind, But What Do You Mean I Am The One
Who Will Dance On The Floor In The Round
She Said I Am The One Who Will Dance On The Floor In The Round

…bez googli… ;-)