<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Captain EChO&#039;s Log &#187; Kulinaria</title>
	<atom:link href="http://blog.blazejczak.eu/kategorie/kulinaria/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.blazejczak.eu</link>
	<description>dziennik pokładowy</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Sep 2009 21:09:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
<atom:link rel="hub" href="http://pubsubhubbub.appspot.com"/><atom:link rel="hub" href="http://superfeedr.com/hubbub"/>		<item>
		<title>Eksperymenty z kurczakiem</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2009/02/eksperymenty-z-kurczakiem/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2009/02/eksperymenty-z-kurczakiem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Feb 2009 17:35:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[kurczak]]></category>
		<category><![CDATA[smakołyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=158</guid>
		<description><![CDATA[Pierś z kurczaka to taka uniwersalna bestia, z którą można robić cuda. Wystarczy pokroić ją w kostkę, wrzucić na patelnię, a potem — eksperymentować z dodatkami. Można zrobić z tego danie na ostro, łagodnie, a nawet na słodko. Dzisiaj właśnie eksperymentowałem z kilkoma dodatkami. Zacząłem od podsmażenia pokrojonych piersi na oliwie. Gdy mięsko ścięło się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_160" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><img class="size-thumbnail wp-image-160" title="Potrawa z piersi kurczaka" src="http://blog.blazejczak.eu/wp-content/uploads/2009/02/kurczak2-150x150.jpg" alt="Dzisiejsze danie" width="150" height="150" /><p class="wp-caption-text">Dzisiejsze danie</p></div>
<p>Pierś z kurczaka to taka uniwersalna bestia, z którą można robić cuda. Wystarczy pokroić ją w kostkę, wrzucić na patelnię, a potem — eksperymentować z dodatkami. Można zrobić z tego danie na ostro, łagodnie, a nawet na słodko. Dzisiaj właśnie eksperymentowałem z kilkoma dodatkami.</p>
<p>Zacząłem od podsmażenia pokrojonych piersi na oliwie. Gdy mięsko ścięło się z obu stron, dodałem czarny pieprz, przyprawę typu „Warzywko” (zamiast soli) i trochę posiekanego czosnku. Potem dorzuciłem pokrojoną w krótkie paski świeżą paprykę czerwoną i po kilku minutach smażenia dolałem trochę wody, żeby wszystko zaczęło się dusić. W międzyczasie na drugiej patelni podsmażyłem migdały w płatkach. Gdy się już zarumieniły — dodałem je do potrawy. To był właśnie ten pierwszy eksperyment — na szczęście komponuje się to całkiem dobrze <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" /> </p>
<p>Drugim eksperymentem było dodanie rozmarynu. Podczas gdy mięsko się dusiło, przygotowałem sos pomidorowy z resztek innych sosów. Głównym składnikiem był wynalazek pod tytułem „sos do potraw z woka” (słodko-pikantny), do tego trochę najlepszego pikantnego keczupu z Włocławka, no i odrobina bardzo pikantnego sosu <em>sambal oelek</em>. Dosypałem do tego trochę papryki w proszku i dokładnie wymieszałem z odrobiną gorącej wody. Tak przygotowany sos wlałem na patelnię do duszącego się eksperymentu. Chyba już czas ugotować ryż <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" /> </p>
<p>Gdy potrawa została już całkiem uduszona, a ryż właśnie doszedł, nastąpiło zwieńczenie eksperymentu za pomocą wyłożenia owego ryżu na talerz i polania go zawartością patelni.</p>
<div id="attachment_159" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-159" title="Potrawa z piersi kurczaka (zoom)" src="http://blog.blazejczak.eu/wp-content/uploads/2009/02/kurczak_zoom.jpg" alt="Eksperyment z bliska" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">Eksperyment z bliska</p></div>
<p>Eksperyment udany! Dzisiejszy obiad zjadłem ze smakiem, popijając piwkiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2009/02/eksperymenty-z-kurczakiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tortilla ziemniaczana z dodatkami</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2009/01/tortilla-ziemniaczana-z-dodatkami/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2009/01/tortilla-ziemniaczana-z-dodatkami/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jan 2009 13:00:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[smakołyki]]></category>
		<category><![CDATA[tortilla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=140</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo — ekperyment dotyczył tego, co na nią położyć. I udał się Do przyrządzenia tortilli potrzebujemy: ziemniaki (1 duży lub 2 mniejsze na osobę) jajka (2 na osobę) mleko Ziemniaki kroimy w kostkę, dość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo — ekperyment dotyczył tego, co na nią położyć. I udał się <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" /> </p>
<p>Do przyrządzenia tortilli potrzebujemy:</p>
<ul>
<li>ziemniaki (1 duży lub 2 mniejsze na osobę)</li>
</ul>
<ul>
<li>jajka (2 na osobę)</li>
</ul>
<ul>
<li>mleko</li>
</ul>
<p>Ziemniaki kroimy w kostkę, dość drobną (chociaż to zależy od upodobań). Następnie smażymy je na oleju aż do zbrązowienia z wierzchu. W międzyczasie rozbijamy jajka do miseczki lub kubka i rozbełtujemy je z dodatkiem mleka i przypraw. Dobrze jest dodać soli i pieprzu, ale kwestia przypraw zależy od upodobań. Gdy ziemniaki się już przysmażą, odlewamy większość oleju z patelni, rozkładamy ziemniaki w miarę równomiernie na całej jej powierzchni i zalewamy jajkami. Po kilku minutach przewracamy placka na drugą stronę, pomagając sobie np. dużym płaskim talerzem, i smażymy jeszcze minutę lub dwie. Tortilla jest gotowa!</p>
<p>Dodatki do tortilli można potraktować jak dodatki do pizzy. Ja poszedłem na łatwiznę i wykorzystałem do tego resztki wędlin, pokrojone niezbyt drobno i cebulę pokrojoną w kostkę. Doprawiamy według uznania i podsmażamy na patelni. Następnie nakładamy na wierzch tortilli. Do tego przydałby się jakiś sos.</p>
<p>Znów idąc po linii najmniejszego oporu, robimy sos pomidorowy. Do rondelka wrzucamy kostkę rosołową, zalewamy wrzątkiem (jakieś pół szklanki wystarczy), wlewamy przecier pomidorowy (ale nie koncentrat!), doprawiamy odrobiną czosnku i pieprzu ziołowego, a potem gotujemy, mieszając co jakiś czas. Możemy pogotować tak kilkanaście minut, żeby odparować trochę wody. Taki sos w zupełności wystarczy na naszą tortillę.</p>
<p><img class="size-full wp-image-148" title="Tortilla ziemniaczana" src="http://blog.blazejczak.eu/wp-content/uploads/2009/01/tortilla.jpg" alt="Tortilla ziemniaczana" width="455" height="400" /></p>
<p>Potrawa prezentuje się całkiem ładnie, a przede wszystkim jest smaczna i sycąca. Jeśli robiliście jakieś danie z tortillą ziemniaczaną — pochwalcie się w komentarzach <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2009/01/tortilla-ziemniaczana-z-dodatkami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Errata do artykułu o herbacie</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2007/10/errata-do-artykulu-o-herbacie/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2007/10/errata-do-artykulu-o-herbacie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Oct 2007 19:08:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[errata]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/2007/10/errata-do-artykulu-o-herbacie/</guid>
		<description><![CDATA[Pisząc niedawno artykuł o parzeniu herbaty, w jednym przypadku zbytnio zgeneralizowałem. Opisując czerwoną herbatę, wsadziłem pu-erh i oolonga do jednego worka, a to jest błąd. Te dwa rodzaje mocno się od siebie różnią, chociaż ich zaparzanie jest bardzo podobne. Błąd ten jest już naprawiony w rzeczonym artykule, a żeby nie szukać za dużo — wklejam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pisząc niedawno <a href="http://echolvd.blogspot.com/2007/09/herbata-co-i-jak.html">artykuł o parzeniu herbaty</a>, w jednym przypadku zbytnio zgeneralizowałem. Opisując czerwoną herbatę, wsadziłem pu-erh i oolonga do jednego worka, a to jest błąd. Te dwa rodzaje mocno się od siebie różnią, chociaż ich zaparzanie jest bardzo podobne. Błąd ten jest już naprawiony w rzeczonym artykule, a żeby nie szukać za dużo — wklejam tutaj dodany fragment.</p>
<p><em><span style="font-weight:bold;">Herbata czerwona (oolong)</span> — kiedyś dość popularna w Polsce, teraz rzadziej dostępna. Ten rodzaj jest krótko fermentowany, dodatkowo przed fermentacją listki są umieszczane w wiklinowym koszu i potrząsane tak, żeby doprowadzić do otarcia ich brzegów.<br />Ten rodzaj herbaty parzymy ok. 5 minut w temperaturze 90-95C, sypiąc 1 łyżeczkę liści na filiżankę.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2007/10/errata-do-artykulu-o-herbacie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mrożona herbata po mojemu</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/mrozona-herbata-po-mojemu/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/mrozona-herbata-po-mojemu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Sep 2007 14:30:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[smakołyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/2007/09/mrozona-herbata-po-mojemu/</guid>
		<description><![CDATA[Kontynuując herbaciany wątek, zaprezentuję mój przepis na herbatkę mrożoną. Jest już wrzesień, zaczyna się robić zimno, ale ciągle mam nadzieję na ciepłą złotą jesień w tym roku. Taki napój jest znakomitym orzeźwieniem nie tylko na gorące dni. Czego potrzebujemy? czystej zielonej herbaty liściastej herbaty czerwonej pu-erh (zwykła lub cytrynowa) cytryny i/lub limonki miodu goździków Parzymy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5112675925134695986" style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_BJNTsFUf2Q8/RvPfqnFYXjI/AAAAAAAAANA/HPkwneI-y18/s200/herbatka.gif" border="0" alt="herbatka"  title="herbatka" />Kontynuując herbaciany wątek, zaprezentuję mój przepis na herbatkę mrożoną. Jest już wrzesień, zaczyna się robić zimno, ale ciągle mam nadzieję na ciepłą złotą jesień w tym roku. Taki napój jest znakomitym orzeźwieniem nie tylko na gorące dni.</p>
<p>Czego potrzebujemy?</p>
<ul>
<li>czystej zielonej herbaty liściastej</li>
<li>herbaty czerwonej pu-erh (zwykła lub cytrynowa)</li>
<li>cytryny i/lub limonki</li>
<li>miodu</li>
<li>goździków</li>
</ul>
<p><a href="http://echolvd.blogspot.com/2007/09/herbata-co-i-jak.html">Parzymy zieloną herbatę</a> przez 2 minuty, żeby była orzeźwiająca i nie stała się gorzka. Czerwoną herbatę parzymy 7–8 minut i dolewamy do zielonej. Stosunek ilości tych herbat powinien być 2:1 dla zielonej (czyli 2/3 zielonej, 1/3 czerwonej). Tak przygotowaną gorącą mieszankę słodzimy miodem (najlepiej dobrać słodkość do własnych upodobań). Następnie wrzucamy kilka plasterków cytryny i limonki <strong>ze skórką</strong>, a na koniec kilka goździków. Całość możemy robić w garnku, który potem odstawiamy do ostygnięcia. Podawać najlepiej w większej szklance, którą napełniamy do 1/3 lodem.</p>
<p>Ten eksperyment udał mi się za pierwszym razem — herbatka zasmakowała mi i mojej rodzince. Zapraszam do eksperymentowania z różnymi dodatkami albo nawet z innymi rodzajami herbaty. Jeśli macie własne przepisy na takie napoje — zapraszam do wpisywania ich w komentarzach.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/mrozona-herbata-po-mojemu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Herbata — co i jak</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/herbata-co-i-jak/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/herbata-co-i-jak/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Sep 2007 22:28:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[herbata]]></category>
		<category><![CDATA[porady]]></category>
		<category><![CDATA[smakołyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/2007/09/herbata-co-i-jak/</guid>
		<description><![CDATA[Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś na porządku dziennym były tanie herbaty granulowane, mocne i gorzkie. Na szczęście są one coraz mniej używane. Jeśli myślicie, że o herbacie nie ma co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś na porządku dziennym były tanie herbaty granulowane, mocne i gorzkie. Na szczęście są one coraz mniej używane.</p>
<p>Jeśli myślicie, że o herbacie nie ma co pisać, że jest to napój banalny — bardzo się mylicie. Nie będę już wspominał o azjatyckich ceremoniach picia herbaty, czy też czczeniu tego napoju prawie jak nektaru bogów. Warto jednak wiedzieć co należy zrobić, żeby z tego napoju wydobyć maksimum jego wartości smakowych i odżywczych.</p>
<p>Krzew herbaciany ma tylko 2 odmiany — chińska <span style="font-style:italic;">(Camellia sinensis)</span> oraz asamska <span style="font-style:italic;">(Camellia assamica)</span>. O różnorodności typów herbaty świadczą inne czynniki — rodzaj zbieranych liści (i sposób obchodzenia się z nimi), czy też czynności, którym podlegają liście w dalszym procesie (suszenie, fermentacja, prażenie). Każdy z rodzajów herbaty rządzi się własnymi prawami parzenia.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata czarna</span> — najpopularniejsza odmiana, przynajmniej w Europie. Jest ona skręcana, fermentowana i suszona.<br />
Do parzenia sypiemy jedną łyżeczkę (ok. 2,5-3g) tej herbaty na filiżankę (200-250ml), a zalewamy wodą prawie wrzącą, czyli ok. 95C (woda dopiero co zagotowana w czajniku elektrycznym nadaje się w sam raz). Co ważne (i to w parzeniu wszystkich rodzajów herbaty) — parzymy ją w dzbanku, który musimy podgrzać, najlepiej przepłukując ją wrzątkiem przed wsypaniem herbaty. Czarną herbatę parzymy 3–5 minut — 3-minutowa pobudza, 5-minutowa uspokaja.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata zielona</span> — nie podlega fermentacji, lecz jedynie suszeniu. Pije się ją głównie we wschodniej Azji, chociaż jej popularność u nas wzrasta ostatnimi czasy.<br />
Żeby ją dobrze zaparzyć, <span style="font-weight:bold;">nie możemy</span> iść po linii najmniejszego oporu i zalać jej wrzątkiem. Woda powinna mieć około 70-80C, a herbaty na filiżankę nieco więcej — półtorej łyżeczki (ok. 5g). Parzymy tylko 2–3 minuty, gdyż parzona dłużej staje się gorzka i traci swój smak. Niektóre odmiany zielonej, np. japońską Banchę parzy się tylko minutę.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata czerwona (pu-erh)</span> — także coraz bardziej popularna u nas, szczególnie pu-erh.<br />
Podobnie jak czarną, parzymy 1 łyżeczkę na filiżankę, prawie wrzątkiem (95C), lecz nieco dłużej — do 7 minut. Pu-erh jest znany jako herbata „na odchudzanie”, lecz nie przesadzajmy z tą właściwością. Faktycznie pomaga ona spalać tłuszcz, gdy jest pita w ilości co najmniej 1 litr dziennie.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata czerwona (oolong)</span> — kiedyś dość popularna w Polsce, teraz rzadziej dostępna. Ten rodzaj jest krótko fermentowany, dodatkowo przed fermentacją listki są umieszczane w wiklinowym koszu i potrząsane tak, żeby doprowadzić do otarcia ich brzegów.<br />
Ten rodzaj herbaty parzymy ok. 5 minut w temperaturze 90-95C, sypiąc 1 łyżeczkę liści na filiżankę.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata biała (Pai Mu Tan)</span> — mało znana u nas, lecz ceniona w Azji. Powstaje z młodych pączków krzewu, zbieranych wiosną. Następnie listki poddaje się suszeniu.<br />
Postępujemy z nią podobnie jak z zieloną. Półtorej łyżeczki na filiżankę, zalewamy przestudzoną wodą (70-80C), ale parzymy ok. 7 minut.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Herbata żółta</span> — jeszcze mniej znana niż biała. Powstaje w wyniku krótkiej fermentacji liści herbaty wysokiego gatunku, po czym jest suszona. Jest to rarytas, produkowany tylko w Chinach i bardzo trudno dostępny w sklepach w Europie.<br />
Żółtą herbatę parzy się tylko raz, wodą o temperaturze 90C, przez około 3 minuty. Jej smak jest bardzo subtelny i delikatny, nieporównywalny z innymi.</p>
<p>Inna ciekawa herbata to <span style="font-weight:bold;">Lapsang souchong</span>, czyli herbata wędzona na drzewie sosnowym lub cedrowym. Ma mocny, specyficzny smak i zapach. Jest bardzo często pita z mlekiem. Parzy się ją tak samo jak czarną.</p>
<p>Herbatę powinno się pić bez cukru, czystą lub z dodatkami (cynamon, imbir, kardamon) — w zależności od własnych upodobań. Można też pić czarną, mocną herbatę po angielsku, czyli z mlekiem. Należy jednak pamiętać, że to <span style="font-weight:bold;">herbatę wlewa się do mleka</span>, a nie odwrotnie.</p>
<p>To są podstawowe metody parzenia herbaty. Jednak każdy miłośnik tego napoju powinien sam dostosować jego smak do swoich upodobań. Jak mawiał słynny japoński mistrz Rikyu — „Przygotowuj herbatę z wody czerpanej z niezmierzonych głębin twego serca, wtedy herbata stanie się prawdziwym przeżyciem”. Tego właśnie Wam życzę. Zapraszam też do podzielenia się Waszymi ulubionymi rodzajami herbaty w komentarzach.</p>
<p><a href="http://www.eioba.pl/a75187/herbata_jak_parzyc"><img class="alignleft" src="http://www.eioba.pl/lay/reward_pl.png" alt="reward pl"  title="reward pl" /></a>Artykuł ten umieściłem też w serwisie eioba.pl, gdzie został wyróżniony jako „Artykuł dnia” <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2007/09/herbata-co-i-jak/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sushi</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2006/03/sushi/</link>
		<comments>http://blog.blazejczak.eu/2006/03/sushi/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Mar 2006 17:20:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kulinaria]]></category>
		<category><![CDATA[smakołyki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/2006/03/sushi/</guid>
		<description><![CDATA[No i wreszcie stało się! Jakubowo-Kamilowe Sushi zostało sporządzone i spożyte! Nie ma to jak zrobić coś burżujskiego samemu, w dodatku w całkiem przyzwoity sposób. W restauracji byśmy zapłacili za to około 40zł za kilka porcji na jedną osobę. Tutaj za około 40zł mieliśmy 32 porcje sushi, a wykorzystaliśmy dopiero 4 płaty glonów (które w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>No i wreszcie stało się! <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' title="icon smile" />  Jakubowo-Kamilowe Sushi zostało sporządzone i spożyte! <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':-D' class='wp-smiley' title="icon biggrin" />  Nie ma to jak zrobić coś burżujskiego samemu, w dodatku w całkiem przyzwoity sposób. W restauracji byśmy zapłacili za to około 40zł za kilka porcji na jedną osobę. Tutaj za około 40zł mieliśmy 32 porcje sushi, a wykorzystaliśmy dopiero 4 płaty glonów (które w sumie są z tego wszystkiego najdroższe). W dodatku smak pasty wasabi lekko nas zawiódł. 10zł za coś, co smakuje jak chrzan? Lepiej wydać 2zł na jakiś lepszy chrzan, a smak zostanie taki sam. Następnym razem na sushi wydamy 20zł i wyjdzie nam 48 kawałków (o ile tyle zjemy <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' title="icon wink" /> ). Ale to na pewno nie będzie koniec naszych kulinarnych eksperymentów <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':-D' class='wp-smiley' title="icon biggrin" /> </p>
<p>Co do walorów smakowych — amatorzy rybiego smaku mają ucztę! Całość wygląda i smakuje bardzo dobrze, jest nieco ostre (przez pastę wasabi), glony dają ciekawy „jeziorny” smak, w dodatku ryż ma „kurwika” w sobie i dopełnia walory potrawy. A wygląd? Sami spójrzcie:<br /><a href="http://photos1.blogger.com/blogger/4128/1626/1600/sushi.jpg"><img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://photos1.blogger.com/blogger/4128/1626/200/sushi.jpg" border="0" alt="Sushi" title="sushi" /></a><br />Zapraszam też do przeczytania <a href="http://jestemgenialny.blogspot.com/2006/03/sushi.html">notki Kuby</a>!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.blazejczak.eu/2006/03/sushi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
