<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Wszechstronność umarła?</title>
	<atom:link href="http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/</link>
	<description>dziennik pokładowy</description>
	<lastBuildDate>Wed, 18 Aug 2010 06:23:06 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<item>
		<title>Autor: EChO</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-85</link>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 11:14:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-85</guid>
		<description>&lt;p&gt;No trochę się zapędziłem z dwiema myślami w jednym temacie ;-) Głównie chodzi mi o współczesnych wszechstronnych ludzi, którzy mają moim zdaniem problem ze znalezieniem odpowiedniej ścieżki zdobywania wykształcenia. A dodatkową myślą była kondycja współczesnych studentów i absolwentów, którzy w tej całej specjalizacji zatracili podstawową wiedzę o świecie. Czyli mówiąc w skrócie - pomarudziłem sobie o wszechobecnej specjalizacji, która mi się nie do końca podoba ;-)&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No trochę się zapędziłem z dwiema myślami w jednym temacie <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  Głównie chodzi mi o współczesnych wszechstronnych ludzi, którzy mają moim zdaniem problem ze znalezieniem odpowiedniej ścieżki zdobywania wykształcenia. A dodatkową myślą była kondycja współczesnych studentów i absolwentów, którzy w tej całej specjalizacji zatracili podstawową wiedzę o świecie. Czyli mówiąc w skrócie - pomarudziłem sobie o wszechobecnej specjalizacji, która mi się nie do końca podoba <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paulina</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-84</link>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 09:54:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-84</guid>
		<description>Zgadzam się z tym, że powinien mieć podstawową wiedzę o otaczającym go świecie, ale to od razu nie oznacza, że musi być filozofem.
Jeżeli ktoś jest informatykiem i pisze &quot;wogule&quot; to może być bez problemu programistą, tam tego słowa używać nie będzie ;-). Smutne, że nie zna ojczystego języka...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się z tym, że powinien mieć podstawową wiedzę o otaczającym go świecie, ale to od razu nie oznacza, że musi być filozofem.<br />
Jeżeli ktoś jest informatykiem i pisze „wogule” to może być bez problemu programistą, tam tego słowa używać nie będzie <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> . Smutne, że nie zna ojczystego języka…</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: EChO</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-83</link>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 09:45:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-83</guid>
		<description>&lt;p&gt;Poruszyłaś 2 sprawy :-) Po pierwsze - osoby, które będą się szczycić, że wiedzą coś więcej od Ciebie w innej dziedzinie i to ma niby umniejszać Twojemu wykształceniu, próbują się po prostu dowartościować. Nie warto ich brać poważnie. A druga sprawa - wykształcony człowiek (w danej dziedzinie) nie musi wiedzieć wszystkiego, ale powinien mieć podstawową wiedzę o świecie, o mechanizmach, które światem rządzą, powinien umieć się wypowiadać poprawnie w języku, którego używa. Mgr, który pisze &quot;wogule&quot;, wygląda (przynajmniej dla mnie) nieco dziwnie :-)&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Poruszyłaś 2 sprawy <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  Po pierwsze - osoby, które będą się szczycić, że wiedzą coś więcej od Ciebie w innej dziedzinie i to ma niby umniejszać Twojemu wykształceniu, próbują się po prostu dowartościować. Nie warto ich brać poważnie. A druga sprawa - wykształcony człowiek (w danej dziedzinie) nie musi wiedzieć wszystkiego, ale powinien mieć podstawową wiedzę o świecie, o mechanizmach, które światem rządzą, powinien umieć się wypowiadać poprawnie w języku, którego używa. Mgr, który pisze „wogule”, wygląda (przynajmniej dla mnie) nieco dziwnie <img src='http://blog.blazejczak.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paulina</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-82</link>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 09:39:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-82</guid>
		<description>Spójrzmy na to wszystko z drugiej strony: w moim otoczeniu pojawia się wiele osób, które twierdzą, że jeśli mam wyższe wykształcenie to powinienem wiedzieć wszystko. Poprawiają sobie samopoczucie mówiąc, że wiedzą coś lepiej od osoby z wyższym wykształceniem. Na pewno jest milion osób lepszych ode mnie z historii - i one będą uważały, że wiedzą więcej niż ja, mając wyższe wykształcenie.
Co Ty na to?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Spójrzmy na to wszystko z drugiej strony: w moim otoczeniu pojawia się wiele osób, które twierdzą, że jeśli mam wyższe wykształcenie to powinienem wiedzieć wszystko. Poprawiają sobie samopoczucie mówiąc, że wiedzą coś lepiej od osoby z wyższym wykształceniem. Na pewno jest milion osób lepszych ode mnie z historii - i one będą uważały, że wiedzą więcej niż ja, mając wyższe wykształcenie.<br />
Co Ty na to?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: EChO</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-81</link>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 09:14:21 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-81</guid>
		<description>&lt;p&gt;Oczywiście, że nie można pracować jednocześnie w wielu różnych zawodach na raz. Nie o to w tym poście chodzi.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;«Według powszechnego przekonania “jeśli ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.»&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chodzi mi o ludzi, którzy chcą się kształcić w wielu kierunkach i pracować wykorzystując swoje wszechstronne umiejętności. Wykształcenie - od samego początku jest ukierunkowywane, potem jeszcze bardziej zawężane. Studiując filozofię nie studiujesz fizyki, chemii, informatyki i socjologii na raz. A przecież tacy ludzie powinni być bardziej doceniani jako naukowcy, bo mają szerszy ogląd problemów, nad którymi pracują. Taki ktoś nie ma pracować w wielu zawodach, tylko ma pracować w jednym miejscu, np. na uczelni czy w jakichś instytutach naukowych. Ale nawet tam preferuje się specjalistów. A jeśli ktoś jest wszechstronnie wykształcony, to wcale nie oznacza, że nie jest on dobry w każdej z tych swoich dziedzin.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W poście chodziło mi o to, że:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;1. według ogromnej większości społeczeństwa wszechstronnie wykształcony człowiek jest zbyteczny, bo przecież &quot;miłośnikiem&quot; może sobie być tak dla siebie, a zarabiać musi w konkretnym zawodzie,&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;2. uczelnie kształcą w bardzo wąskich dziedzinach, a nie dają żadnej możliwości szerszego wykształcenia (a moim zdaniem chętnych by nie brakowało).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I druga sprawa - z takich bardziej &quot;życiowych&quot; - przecież informatyk nie jest uczony poprawności językowej, nie jest też uczony podstaw psychologii (które potem w życiu często się przydają) czy jakichś podstaw tzw. &lt;em&gt;kultury wysokiej&lt;/em&gt; (fakt, był pewien przedmiot na naszym kierunku, ale to było raczej traktowane zabawowo). Mam wrażenie, że teraz &quot;produkuje się&quot; wielu magistrów, którzy może wiedzą coś w swojej wąskiej dziedzinie, ale na miano &lt;strong&gt;wykształconego człowieka&lt;/strong&gt; nie zasługują. Równamy do Amerykanów, z których się sami śmiejemy? No tak, amerykański informatyk nie musi wiedzieć gdzie leży Polska.&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Oczywiście, że nie można pracować jednocześnie w wielu różnych zawodach na raz. Nie o to w tym poście chodzi.</p>
<p><em>«Według powszechnego przekonania “jeśli ktoś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.»</em></p>
<p>Chodzi mi o ludzi, którzy chcą się kształcić w wielu kierunkach i pracować wykorzystując swoje wszechstronne umiejętności. Wykształcenie - od samego początku jest ukierunkowywane, potem jeszcze bardziej zawężane. Studiując filozofię nie studiujesz fizyki, chemii, informatyki i socjologii na raz. A przecież tacy ludzie powinni być bardziej doceniani jako naukowcy, bo mają szerszy ogląd problemów, nad którymi pracują. Taki ktoś nie ma pracować w wielu zawodach, tylko ma pracować w jednym miejscu, np. na uczelni czy w jakichś instytutach naukowych. Ale nawet tam preferuje się specjalistów. A jeśli ktoś jest wszechstronnie wykształcony, to wcale nie oznacza, że nie jest on dobry w każdej z tych swoich dziedzin.</p>
<p>W poście chodziło mi o to, że:</p>
<p>1. według ogromnej większości społeczeństwa wszechstronnie wykształcony człowiek jest zbyteczny, bo przecież „miłośnikiem” może sobie być tak dla siebie, a zarabiać musi w konkretnym zawodzie,</p>
<p>2. uczelnie kształcą w bardzo wąskich dziedzinach, a nie dają żadnej możliwości szerszego wykształcenia (a moim zdaniem chętnych by nie brakowało).</p>
<p>I druga sprawa - z takich bardziej „życiowych” - przecież informatyk nie jest uczony poprawności językowej, nie jest też uczony podstaw psychologii (które potem w życiu często się przydają) czy jakichś podstaw tzw. <em>kultury wysokiej</em> (fakt, był pewien przedmiot na naszym kierunku, ale to było raczej traktowane zabawowo). Mam wrażenie, że teraz „produkuje się” wielu magistrów, którzy może wiedzą coś w swojej wąskiej dziedzinie, ale na miano <strong>wykształconego człowieka</strong> nie zasługują. Równamy do Amerykanów, z których się sami śmiejemy? No tak, amerykański informatyk nie musi wiedzieć gdzie leży Polska.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paulina</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-80</link>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 08:21:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-80</guid>
		<description>Miałam trochę inną definicję filozofa. Biorąc pod uwagę Twoją należy stwierdzić, że filozof rzeczywiście nie zarabia pieniędzy. Skoro jest milośnikiem wiedzy. Czy ktoś kto jest miłośnikiem sportu albo muzyki za sam ten fakt dostaje pieniądze albo jest jakimś autorytetem?
Może wcale filozof nie utracił swojego statusu - miłośnik wiedzy nie musi się z tym obnosić, zatem skąd inni mogą wiedzieć kim jest? Skąd wiadomo kto jest filozofem, a kto nie?
Kto powiedział, że nie ma miejsca dla osób o szerszych zainteresowaniach? Czy jeżeli ktoś idzie do pracy jako księgowy i poza tym uwielbia naukę jest w czymś gorszy od kogoś kto jest po prostu księgowym? Pracodawca wymaga od niego, żeby znał się na rachunkach. Nie oznacza to jednak, że nie może być przy tym filozofem.
Jeżeli ktoś ma wszechstronną wiedzę i predyspozycje do wielu zawodów - co stoi na przeszkodzie, żeby wybrać któryś z nich? Nie można pracować jednocześnie jako lekarz, księgowa, murarz i hydraulik - nie jest to wykonalne czasowo.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam trochę inną definicję filozofa. Biorąc pod uwagę Twoją należy stwierdzić, że filozof rzeczywiście nie zarabia pieniędzy. Skoro jest milośnikiem wiedzy. Czy ktoś kto jest miłośnikiem sportu albo muzyki za sam ten fakt dostaje pieniądze albo jest jakimś autorytetem?<br />
Może wcale filozof nie utracił swojego statusu - miłośnik wiedzy nie musi się z tym obnosić, zatem skąd inni mogą wiedzieć kim jest? Skąd wiadomo kto jest filozofem, a kto nie?<br />
Kto powiedział, że nie ma miejsca dla osób o szerszych zainteresowaniach? Czy jeżeli ktoś idzie do pracy jako księgowy i poza tym uwielbia naukę jest w czymś gorszy od kogoś kto jest po prostu księgowym? Pracodawca wymaga od niego, żeby znał się na rachunkach. Nie oznacza to jednak, że nie może być przy tym filozofem.<br />
Jeżeli ktoś ma wszechstronną wiedzę i predyspozycje do wielu zawodów - co stoi na przeszkodzie, żeby wybrać któryś z nich? Nie można pracować jednocześnie jako lekarz, księgowa, murarz i hydraulik - nie jest to wykonalne czasowo.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: EChO</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-79</link>
		<dc:creator>EChO</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 20:00:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-79</guid>
		<description>&lt;p&gt;Filozof jest postrzegany jako ktoś, kto nic nie robi - to prawda. Ale filozofem nie jest z założenia ktoś, kto skończył studia o takim kierunku. Filozof to człowiek, który jest miłośnikiem wiedzy. On nie musi wymyślać teorii o tym skąd powstał świat i do czego zmierza - filozofem z definicji jest też ten, który zna się na fizyce, chemii, matematyce, psychologii, socjologii i tak dalej. Interesuje się tymi dziedzinami i w swoim życiu łączy wiedzę ze wszystkich tych dziedzin po to, żeby lepiej zrozumieć świat. I wykorzystuje tę wiedzę w życiu, w swojej pracy czy też w dyskusjach.&lt;/p&gt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Filozof jest postrzegany jako ktoś, kto nic nie robi - to prawda. Ale filozofem nie jest z założenia ktoś, kto skończył studia o takim kierunku. Filozof to człowiek, który jest miłośnikiem wiedzy. On nie musi wymyślać teorii o tym skąd powstał świat i do czego zmierza - filozofem z definicji jest też ten, który zna się na fizyce, chemii, matematyce, psychologii, socjologii i tak dalej. Interesuje się tymi dziedzinami i w swoim życiu łączy wiedzę ze wszystkich tych dziedzin po to, żeby lepiej zrozumieć świat. I wykorzystuje tę wiedzę w życiu, w swojej pracy czy też w dyskusjach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Paulina</title>
		<link>http://blog.blazejczak.eu/2008/08/wszechstronnosc-umarla/comment-page-1/#comment-78</link>
		<dc:creator>Paulina</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 19:54:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.blazejczak.eu/?p=40#comment-78</guid>
		<description>W moim odczuciu filozof jest teraz postrzegany jako osoba nieproduktywna, niepraktyczna i niepotrzebna. Jest to bowiem ktoś, kto oddaje swoje życie studiom, które nie dadzą mu zawodu, ani pieniędzy. Teraz autorytetem jest pełny portfel lub raczej jego posiadacz.
Spotkałam się również z teorią, jakoby najlepszym wyborem były studia socjologiczne. Pan, który teorię taką poczynił, uznał, że po tym kierunku można robić wszystko. Kierunek ten daje szanse na zatrudnienie w każdej branży - wg niego.
Trudny temat poruszyłeś. Może winą filozofa jest tkwienie w przeszłych problemach, niby ponadczasowe niczym Biblia, ale czy naprawdę aktualne?
 </description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W moim odczuciu filozof jest teraz postrzegany jako osoba nieproduktywna, niepraktyczna i niepotrzebna. Jest to bowiem ktoś, kto oddaje swoje życie studiom, które nie dadzą mu zawodu, ani pieniędzy. Teraz autorytetem jest pełny portfel lub raczej jego posiadacz.<br />
Spotkałam się również z teorią, jakoby najlepszym wyborem były studia socjologiczne. Pan, który teorię taką poczynił, uznał, że po tym kierunku można robić wszystko. Kierunek ten daje szanse na zatrudnienie w każdej branży - wg niego.<br />
Trudny temat poruszyłeś. Może winą filozofa jest tkwienie w przeszłych problemach, niby ponadczasowe niczym Biblia, ale czy naprawdę aktualne?<br />
 </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
