„Inteligentni” studenci
Napisał EChO w kategorii Społeczeństwo, 07 mar 2007 roku
Tagi: narzekanie, ortografia
6
Kolejny wpis z serii niezbyt przemyślanych, ale „od serca”
Rozmowa studentów (o pracy inżynierskiej):
S1: Moja promotorka strasznie się mnie czepia o tą pracę!
S2: A co Ci mówiła?
S1: No czepia się języka, uczepiła się wyrażenia „akwen wodny”, bo samo słowo „akwen” oznacza zbiornik wodny. Kiedyś poprawiała mi „sie” na „się” i wyłapuje literówki. Ach!
S2: No, masakra! Porąbana baba! Dobrze, że mój promotor jest wyluzowany.
Nie muszę komentować… tego bloga czyta trochę inna rzesza studentów… na szczęście



Czyżby problemy ze współlokatorem?
Przypomniało mi się jeszcze coś: są na świecie dwie rzeczy, które nie mają granic: wszechświat i ludzka głupota
Akurat to nie był współlokator, tylko rozmowa studentów, którzy przed chwilą odwiedzili mojego współlokatora. Zresztą poziom ten sam
Smutne ale prawdziwe.Kultura języka upada. Coraz więcej błedów i coraz bardziej luźny stosunek do tego.Niestety sama nie jestem od takiego stosunku wolna
.Co gorsza zmienia się nie tylko język, ale i zachowanie.Kultura bycia chyli ku upadkowi.Ech
Niestety w obecnych czasach „student” nie jest prestiżowym określeniem. Typowy student nie zasługuje na to miano — nie prezentuje poziomu powyżej przeciętnej, a często nawet poniżej. Może i wiedzę ma większą niż ludzie bez studiów, ale kulturę — bardzo często gorszą. Wstyd mi czasem, że reprezentuję tę grupę społeczną
Nie tylko studenci tak rozmawiają. Jak mi się dziesiątki ludzi przewijają przez biuro codziennie w pracy, to po prostu uszy więdną, szczęka opada i… szkoga gadać…
Pozdrowionka dla Cię i Pauliny