3
Jest to jedno z podstawowych pytań w życiu każdego człowieka, prawda? Pytanie, które można rozumieć na wiele sposobów, a każdy człowiek ma na nie wiele odpowiedzi. W dodatku — te odpowiedzi często w życiu się zmieniają.
Przyszła praca, rodzina, uznanie, sława… Te tematy często pojawiają się w rozmyślaniach o moim dalszym życiu. Do czego dążę? Do szczęścia, które jest połączeniem kilku bardzo ważnych czynników — praca przy czymś ciekawym i rozwijającym, zdobycie uznania wśród ludzi, zarabianie pieniędzy, a przede wszystkim — możliwość dzielenia się tym z najbliższą, ukochaną osobą.
Od dawna swą przyszłość związałem z informatyką. Kiedyś jeszcze nie była sprecyzowana konkretna specjalność, ale potem coraz bardziej chciałem być programistą. Przez liceum i studia kształciłem się mniej więcej w tym kierunku. Na studiach wybrałem specjalność „inżynieria oprogramowania”…
Od dawna swą przyszłość chciałem wiązać z muzyką. Kiedyś jeszcze nie miałem sprecyzowanego poglądu na to co w tej muzyce chcę robić, ale potem poświęciłem się kompozycji. Ukończyłem szkołę muzyczną…
Od dawna jakiegoś czasu myślę, żeby związać swoje życie z psychologią. Przeszedłem część swojej drogi przemian, kroczę po niej ciągle. Wiele osób uważa mnie za całkiem dobrego psychologa. Nie kształcę się w tym kierunku, bo nie widzę sensu pamięciowej nauki na studiach. Wolę mierzyć się w tym względzie z rzeczywistością.
Od ponad roku nie wiem co ze mną będzie w przyszłości. Nie wiem w jakiej profesji czułbym się najlepiej. Czy można połączyć ze sobą informatykę, muzykę, psychologię i kilka innych pomniejszych dziedzin? Jest pewna branża, która interesuje mnie najbardziej — pociąga, ciekawi i może przynieść w przyszłości niezłe dochody. Tą branżą są media. Media elektroniczne w szerokim ujęciu. A w węższym? Radio.
Ostatnio w rozmowie Tata zapytał mnie co mogę zaoferować swojemu klientowi? Innymi słowy — co mógłbym robić już teraz, żeby zarobić pieniądze. Mam wiele umiejętności — lepiej czy gorzej rozwiniętych, ale nie potrafiłem odpowiedzieć na to pytanie. Jest pewna blokada, której jeszcze nie udało mi się zlokalizować, a tym bardziej przełamać. O co tu chodzi? Czy rozległość zainteresowań i pomysłów jest dla człowieka przekleństwem? A może w tej kwestii jeszcze nie dojrzałem? Chciałbym dojrzeć i określić jasno swoją najbliższą przyszłość. W końcu studia kończę tuż tuż…



Ja też mam rozsterki tego typu, tylko u mnie dochodzi jeszcze jedno pytanie: gdzie?
Fakt — to też jest ważne pytanie także dla mnie. Mam kilka możliwości, ale tak naprawdę okaże się wszystko wtedy, gdy już będę miał pracę.
(wreszcie przypomniałam sobie hasło)…
Pod koniec notki pada zdanie o tym, czy różnorodność zainteresować jest swego rodzaju przekleństwem…
Ja krótko powiem: tak…
Pozdrawiam