Wybrane Posty

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Język (nie do końca) rozpoznawalny W poniedziałek, 15 września 2008 roku, zakończyłem oficjalnie pisanie pracy magisterskiej i złożyłem ją w dziekanacie. Jako, że nie wszyscy wiedzą o czym pisałem, postaram się przedstawić...

Czytaj dalej

„Prawdziwi” programiści

Napisał EChO w kategorii Technologia, 15 lis 2006 roku

Tagi: ,

6

VIM naj­lep­szy! O tak! Po co nam zor­ga­ni­zo­wane środo­wi­sko pro­gra­mi­styczne „wszystko-w-jednym”, skoro możemy sobie go sami stwo­rzyć z poje­dyn­czych ele­men­tów? W końcu pro­gra­mi­sta to nie byle jaki czło­wiek — potrafi wszystko!

gdbPo co Praw­dzi­wemu Pro­gra­mi­ście jakieś środo­wi­sko IDE z wbu­do­wa­nym debug­ge­rem? Prze­cież naj­wy­god­niej­szym spo­so­bem jest skom­pi­lo­wa­nie pro­gramu z opcją –g i przej­ście do gdb. Tam ładnie krok po kroku widzimy jak pro­gram działa. Piszemy komendy, które bar­dzo łatwo zapa­mię­tać i dosta­jemy to co chcemy na ekra­nie. Co? Że poprzed­nia war­tość znik­nęła z ekranu? Prze­cież możemy sobie go prze­su­nąć! Mamy też bar­dzo wygodną histo­rię ostat­nio wkle­py­wa­nych stu dwu­dzie­stu pię­ciu pole­ceń, dzięki któ­rej możemy szybko powtó­rzyć wcze­śniej wpi­sy­waną komendę. Możemy też zoba­czyć war­tość naszej zmien­nej — wystar­czy tylko wpi­sać komendę. Oczy­wi­ście na bie­żąco nie możemy śledzić jej zmian, ale od czego jest histo­ria? Kilka strza­łek w górę i już możemy wyświe­tlić nową zawar­tość zmien­nej. Nie widzimy więk­szego kon­tek­stu kodu źródło­wego? Możemy prze­cież prze­łą­czyć się mię­dzy kon­so­lami… albo wyli­sto­wać kod w oknie debug­gera. Znowu nie widzimy poprzed­nich wyni­ków? Oj, żaden pro­blem — to tylko 3 ekrany powy­żej. A jak komuś się nie podoba, to może sobie w histo­rii poszu­kać i jesz­cze raz wyświe­tlić to co chce. Które to było pole­ce­nie w historii?

vim
W dodatku VIM w pro­sty spo­sób pozwala na pisa­nie skryp­tów, któ­rymi można np. pod­cze­pić do niego kom­pi­la­tor. Wystar­czy tylko wkle­pać pole­ce­nie. Potem ładnie prze­łą­czamy się na kolejną kon­solę i odpa­lamy debug­gera. To takie pro­ste i wygodne. A nie jakieś lamer­skie wci­ska­nie ctrl+f9 czy innych takich.

Praw­dziwy Pro­gra­mi­sta, jeśli cze­goś mu potrzeba, sam to sobie napi­sze. Od pod­staw. No bo lame­rzy tego nie potra­fią i wolą sko­rzy­stać z goto­wych roz­wią­zań. A fe! Praw­dziwy Pro­gra­mi­sta nie czuje się zmę­czony, gdy po kilku dniach i nocach szu­ka­nia błę­dów w swoim sil­niku do wyświe­tla­nia scen z lamer­skiego 3D Stu­dio, w końcu pro­gram je popraw­nie wyświe­tla. W tym cza­sie Zenek odpo­czywa na waka­cjach ze swoją dziew­czyną. A to lamer! Sko­rzy­stał z dar­mo­wego gotowca! Praw­dziwy Pro­gra­mi­sta nigdy nie będzie sfru­stro­wany, gdy następ­nego dnia sil­nik mu się wysy­pie. A tam! Naj­wy­żej nie prze­śpi kolej­nej nocy. W końcu tek­stowy debug­ger jest de best!

Na stu­diach uczą Praw­dzi­wie Pro­gra­mi­stycz­nego podej­ścia. Ansi C to pod­stawa. Czy­sta kon­sola to pod­stawa. Mid­ni­ght Com­man­der zabro­niony (prze­cież jest dla lame­rów). Ileż rado­ści daje zna­le­zie­nie jed­nej nie­do­mknię­tej klamry czy też nie­po­sta­wio­nego śred­nika. Stu­dent musi znać pod­stawy. W końcu pra­co­dawca będzie od niego tych pod­staw wyma­gał. Tak jak two­rze­nia od pod­staw pięć tysięcy trzy­sta sześć­dzie­sią­tego szó­stego sil­nika do wyświe­tla­nia scen z 3D Stu­dio czy też pro­gramu do mno­że­nia macierzy.

Prze­ja­skra­wiam? Tak.

Mam nadzieję na jakie­kol­wiek komen­ta­rze ;-)

Podziel się:
  • Wykop
  • Digg
  • Twitter
  • Facebook
  • FriendFeed
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS

Komentarzy (6)

Jaki­kol­wiek komentarz .…

Tak, prze­ja­skra­wiasz, ale tak trzeba. W końcu to czy­sty debi­lizm — mię­dzy innymi wynika z niego moja obecna nie­chęć do studiowania.

P.S.
Nie sądze żeby ktoś taki tu był, ale i tak to powiem. Tłu­moku, to była ironia!

Kusi mnie od dawna, by zro­bic dekom­pi­la­cje ms office do c++”

Ja tak chwi­lowo (zaraz zmy­wam się z roboty na te pie­rogi)… na razie podo­bało mi się te: „WTF?” na pierw­szym skri­nie ;-)

Vim-a, to aku­rat warto poznać. Można cał­kiem przy­jem­nie pisać i kom­pi­lo­wać w LaTeX-u (LaTeX-Suite), jak i spo­tkać Vi w linii pole­ceń HP-UX-a.

Super arty­kuł, popie­ram w 100.999999% VIM + GCC + GDB + LATEX to jest to, a nie jakieś dur­no­wate wykli­ki­wa­nie dla cieniasów.

Napisz komentarz