Wybrane Posty

Politycznie... Ostatnio wydarzeń w kraju nam nie brakuje. Wydarzeń, które mniej lub bardziej związane są z polityką. Katastrofa lotnicza, powódź, wybory, zamieszanie z krzyżem. Wytrzymałość polskiego społeczeństwa...

Czytaj dalej

Co ciekawi mnie w muzyce? Zastanawialiście się kiedyś jakie czynniki powodują, że lubicie jakiś utwór? Dlaczego jest tak, że po pierwszym przesłuchaniu jakiejś piosenki jesteście w stanie zachwycić sie nią? W moim...

Czytaj dalej

Herbata - co i jak Herbata jest napojem, który towarzyszy nam na co dzień. Niewiele jest jednak osób, które przywiązują wagę do tego co i jak piją. Kupujemy ekspresówki, herbatki smakowe, czy też ziołowe. Kiedyś...

Czytaj dalej

Tortilla ziemniaczana z dodatkami Niedawno znalazłem przepis na tortillę ziemniaczaną i zainspirowało mnie to do poeksperymentowania. Jako, że samą tortillę robi się mniej więcej tak samo - ekperyment dotyczył tego, co na nią...

Czytaj dalej

Jestem jak Fin, czyli słowo o języku angielskim Języka angielskiego uczę się od wielu lat. W dzisiejszych czasach jego znajomość jest bezdyskusyjnie przydatna, a często wręcz wymagana. Większość młodych Polaków uczy lub uczyła się tego...

Czytaj dalej

Jesienna deprecha?

Napisał EChO w kategorii Osobiste, 23 lis 2006 roku

Tagi:

2

Sam nie wiem jak moż­naby było to nazwać. To co się dzieje dookoła, co się dzieje z moimi bli­skimi, z tym kra­jem, ze mną… Z jed­nej strony wszech­ogar­nia­jący marazm i leni­stwo - to już było. Było śred­nio - jest gorzej. Tylko jakoś nie­ko­niecz­nie z tego powodu chcę się doło­wać. Faj­nie by było stwier­dzić, że mam doła, że potrze­buję bodźca, że w ogóle cze­goś potrze­buję. Nie­stety tak się nie czuję. W ogóle ostat­nio mało czuję. Nie czuję ochoty do pracy (no chyba, że do takich szyb­kich dzia­łań, które dają natych­mia­stowe rezul­taty), nie potra­fię sku­pić się na czymś dłu­żej. Ale humor mam nadal dobry, cho­ciaż tro­chę taki sztucz­nie dobry. Egzystuję.

Moi przy­ja­ciele ostat­nio w nie­naj­lep­szych humo­rach, cho­ciaż róż­nie z tym bywa. Wszy­scy powoli zapa­dają w jesienny sen, z ran­do­mo­wych powo­dów. Naj­gor­sze jest to, że nie rozu­miem takiego stanu rze­czy. Tylko czy muszę rozumieć?

W kraju też nie­naj­le­piej się dzieje. Wypa­dek w kopalni „Halemba” i w związku z tym żałoba naro­dowa wpro­wa­dzona przez pre­zy­denta. W poli­tyce też jakby nieco ciszej, ale to z innego powodu. Już coraz bar­dziej jeste­śmy przy­zwy­cza­jeni do głu­pich pomy­słów i posu­nięć rządu. Już coraz mniej jest osób zasko­czo­nych takim sta­nem rze­czy. W kraju zaduma i marazm.

Nawet google mają wszystko w…

google anal
Wła­śnie słu­cham: Dianne Reeves - „Wrap­ped Aro­und Your Finger”

Komentarzy (2)

Tak.

Co Ty pie­przysz! :P
Ja kocham jesień! I choć mam na wzglę­dzie wszel­kie zawi­ro­wa­nia kli­ma­tyczne na teraz i przy­szłość, to się nie­zmier­nie cie­szę, że jesień wresz­cie jest dłuż­sza niż dotych­czas :)
Suche liście, ucieczka przed desz­czem, wie­wiórki zbie­ra­jące ostat­nie zapasy na zimę, jeże, ludziki z żołę­dzi i kasztanów…

Depre­chę to ja mogę mieć wła­śnie przez jakieś wyda­rze­nia (np. pato­lo­giczne zacho­wa­nia w mojej Rodzi­nie), a nie przez pogodę. Dla­tego nie­na­wi­dzę (dosłow­nie) okre­śle­nia: „jesienna depresja/chandra” :P

Nie wie­cie, zdo­ło­wani ludzie, co tracicie!!